Kobiety, które pracuję na nocne zmiany, są bardziej zagrożone rakiem piersi niż panie, które pracują w dzień. Ryzyko zachorowania wzrasta, gdy kobiet z natury jest „skowronkiem”, tzn. lubi wcześniej kłaść się spać oraz bez problemu wstaje o świcie – dowodzą na łamach „Occupational and Environmental Health” naukowcy z Institute of Cancer Epidemiology w Kopenhadze.

Reklama

Okazuje się, że wystarczy sześć lat pracy w systemie zmianowym, w którym wypadają co najmniej trzy nocne zmiany w tygodniu, a kobiety są dwukrotnie bardziej narażone na raka piersi niż ich rówieśniczki pracujące w ciągu dnia. Natomiast panie-”skowronki” aż czterokrotnie bardziej zagrożone nowotworem.

Co ważne, panie, które pracowały raz lub dwa razy w tygodniu na nocna zmianę, nie były bardziej zagrożone rakiem piersi niż kobiety pracujące wyłącznie w dzień.

Jak podaje „Daily Telegraph”, omawiający wyniki badań duńskich naukowców, winne zachorowania na raka mogą być hormony, a konkretnie niewystarczająca ilość melatoniny – hormonu snu, który nie tylko ułatwia zasypianie, ale i hamuje rozwój komórek nowotworowych.

Aby dojść do tych wniosków, uczeni przeanalizowali dokumentację medyczną 18500 kobiet, które pracowały w armii duńskiej w latach 1964-1999. Porównywali wolontariuszki, które zachorowały na raka piersi oraz zdrowe. Studiowali specjalne kwestionariusze dotyczące stylu życia i zażywanych leków (w tym HTZ i środków antykoncepcyjnych), jakie wypełniały kobiety.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>