Rak piersi nie jest jednorodną chorobą, więc schemat leczenia dobiera się specjalnie dla każdej pacjentki. Również udzielając pomocy psychologicznej trzeba brać pod uwagę indywidualne cechy i potrzeby chorej kobiety - oceniają eksperci.

Reklama

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polu bądź na bieżąco >>>

Jak przypomniała na spotkaniu z dziennikarzami dr Ewa Szombara z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii w Warszawie, rak piersi - najczęstszy nowotwór złośliwy u kobiet - nie jest chorobą jednolitą. Jest to grupa schorzeń, które dzieli się m.in. ze względu na tzw. typ histologiczny, czyli rodzaj komórek, z których wywodzi się rak oraz ze względu na stopień jego zaawansowania.

Przy doborze optymalnej dla pacjentki terapii uwzględnia się również jej wiek, to, czy przeszła menopauzę, czy ma choroby współistniejące. Niezbędne jest oznaczenie tzw. markerów nowotworowych, tj. cząsteczek charakterystycznych dla komórek danego nowotworu, które mają wpływ na jego rozwój i agresywność - podkreśliła onkolog. Na tej podstawie wyróżnia się raki piersi, których wzrost jest pobudzany przez żeńskie hormony płciowe - posiadają bowiem receptory dla estrogenu i/lub progesteronu. U tych chorych stosuje się tzw. hormonoterapię, która polega bądź na blokowaniu receptorów dla hormonów bądź na hamowaniu produkcji estrogenów.

Około 20-30 proc. kobiet chorych na raka piersi ma tzw. raka HER2-dodatniego - przypomniała dr Szombara. Jak wyjaśniła, jest to taki nowotwór, którego komórki produkują w nadmiarze białko HER2. Ma on bardziej agresywny przebieg, szybciej się rozwija i stwarza większe ryzyko przerzutów do innych organów - przerzuty odległe mogą wystąpić już po 2 latach.

U tych pacjentek dobre efekty przynosi tzw. terapia celowana. Stosuje się ją po leczeniu radykalnym (tj. po amputacji piersi lub operacji oszczędzającej pierś) jako terapię uzupełniającą, w ramach profilaktyki przerzutów. Wówczas przez rok podaje się lek o nazwie trastuzumab, przeciwciało monoklonalne, które blokuje białko HER2 - tłumaczyła dr Szobara. U pacjentek z rakiem HER2-dodatnim rozsianym terapię również zaczyna się od podawania trastuzumabu, ale jeśli jest on nieskuteczny lub podczas stosowania go doszło do progresji choroby (co stwierdza się u ok. 50 proc. pacjentek) podaje się inny lek celowany - lapatynib w połączeniu z kapacytabiną (lek stosowany w chemioterapii - PAP).

Lapatynib jest drobnocząsteczkowym inhibitorem kinazy tyrozynowej, który działa nie tylko na białko HER2, ale też na HER1. Stanowi on pierwszą doustną terapię celowaną w leczeniu raka piersi. Lek może być przyjmowany przez pacjentkę w warunkach domowych, co pozwala jej kontynuować aktywność zawodową i prowadzić normalne życie - podkreśliła dr Szombara.

Zarówno trastuzumab, jak i lapatynib są stosowane u pacjentek z rakiem piersi HER2-dodatnim w ramach programów terapeutycznych. W rozmowie z PAP dr Szombara zaznaczyła, że największym problemem w Polsce jest brak możliwości stosowania lapatynibu u chorych, które w przeszłości otrzymywały trastuzumab w leczeniu profilaktycznym, ale u których doszło do przerzutów.

O potrzebie indywidualnego podejścia do każdej chorej z rakiem piersi przekonywała też psychoonkolog z Centrum Onkologii w Warszawie Mariola Kosowicz. Według niej udzielając pomocy psychologicznej pacjentkom trzeba brać pod uwagę m.in. ich wiek, aktywność zawodową i rodzinną, relacje z partnerem, miejsce zamieszkania.

Reklama

Psycholog musi też uwzględniać cechy osobowości oraz potrzeby chorej, nawet te najtrudniejsze do zaakceptowania, podkreślała Kosowicz. Przytoczyła przykład młodej, 30-letniej pacjentki, którą się opiekowała i która w pewnym momencie zdecydowała się zrezygnować z leczenia i wybrała śmierć głodową.

Choroba to nie jest zwykły stres, ale kryzys, który początkowo bardzo szybko narusza środki zaradcze człowieka - powiedziała. Według niej jeśli pacjent jeszcze przed chorobą dysponował narzędziami, które pomagają radzić sobie z sytuacjami kryzysowymi to łatwiej będzie mu wrócić do równowagi. Jeśli jednak stosował taktykę unikania, wycofywania się lub udawał, że problemów nie ma, przyjdzie mu to znacznie trudniej.