Nowotwór jamy ustnej generalnie związany jest z trzema kancerogennymi czynnikami - nadużywaniem alkoholu, nałogiem papierosowym i zakażeniem wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV) w wyniku seksu oralnego.

W ostatnich latach eksperci zaobserwowali, że właśnie seks oralny odpowiada za większość nowych zachorowań u młodych mężczyzn. Skąd ta pewność naukowców?

Według danych Cancer Research UK rocznie raka jamy ustnej diagnozuje się u około 6200 osób (dla porównania - dziesięć lat temu u 4400 osób), z czego dwie trzecie u mężczyzn. Uczeni zaobserwowali gwałtowny wzrost zachorowania na konkretne typy raka jamy ustnej związane z zakażeniem HPV – guzy na języku (wzrost o 90 proc.) oraz nowotwór migdałków (wzrost o 70 proc.) - podaje serwis BBC News.

Richard Shaw z Cancer Research UK zauważa, że to mało prawdopodobne, aby młodzi mężczyźni mieli raka jamy ustnej z powodu palenia papierosów. Poza tym przyjmuje się, że spada konsumpcja alkoholu, a więc ten czynnik przestaje być znaczący w rozwoju nowotworu. Pozostaje więc trzeci czynnik kancerogenny - seks oralny.  

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Eksperci zaniepokojeni lawinowym wzrostem nowotworów jamy ustnej u młodych mężczyzn zachęcają do bacznej obserwacji ewentualnych symptomów raka. Należą do nich owrzodzenia, czerwone lub białe plamy w jamie ustnej, które nie chcą się goić. Jeśli pacjent ma jakiekolwiek wątpliwości, pomoże mu je rozwiać nie tylko onkolog, ale i dentysta.