Naukowcy z University of Miami Miller School of Medicine (Floryda, USA) przeanalizowali elektroniczne dane medyczne dotyczące 74 754 pacjentów z różnych krajów świata, w tym z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Izraela oraz Singapuru. Połowę z nich (37 377) stanowiły osoby, które w okresie od sześciu miesięcy do dwóch tygodni przed uzyskaniem pozytywnego wyniku testu na SARS-CoV-2 zostały zaszczepione przeciw wirusowi grypy. Do drugiej grupy należeli pacjenci, którzy również mieli pozytywny wynik testu na SARS-CoV-2, ale nie zaszczepili się na grypę.

Reklama

ZOBACZ AKTUALNY STAN SZCZEPIEŃ PRZECIWKO COVID-19 W POLSCE>>>

Po upływie 30, 60, 90 i 120 dni od pozytywnego wyniku testu na koronawirusa grupy porównywano pod względem występowania ciężkiego COVID-19 i jego powikłań, takich jak m.in. udar mózgu, sepsa, zakrzepica żył głębokich, zatorowość płucna, ostra niewydolność oddechowa, niewydolność nerek, zawał serca, zapalenie płuc, hospitalizacja, pobyt na oddziale intensywnej terapii, zgon.

W analizie uwzględniono wiek, płeć, przynależność etniczną, palenie papierosów, występowanie takich schorzeń, jak cukrzyca, otyłość, przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), nadciśnienie tętnicze, choroby układu krążenia, zaburzenia poziomu lipidów we krwi.

Okazało się, że osoby, które nie zaszczepiły się na grypę miały wskutek zakażenia SARS-CoV-2 nawet o 20 proc. wyższe ryzyko pobytu na oddziale intensywnej terapii i nawet o 58 proc. wyższe ryzyko wizyty na szpitalnym oddziale ratunkowym (SOR). Ryzyko wystąpienia u nich sepsy było wyższe nawet o 45 proc., ryzyko udaru mózgu nawet o 58 proc., a zakrzepicy żył głębokich o ponad 40 proc. Nie odnotowano natomiast różnic jeśli chodzi o ryzyko zgonu.

Jak wyliczyli badacze, aby zapobiec wizycie jednego pacjenta w ciągu 90-120 dni od zakażenia SARS-CoV-2 na szpitalnym oddziale ratunkowym, trzeba by zaszczepić przeciw grypie 176 pacjentów. Aby zapobiec jednemu przypadkowi sepsy, liczba zaszczepionych powinna wynieść 286 pacjentów (sepsa jest jednym z najdroższych do leczenia schorzeń), a 435 trzeba by zaszczepić przeciw grypie, aby jeden pacjent z SARS-CoV-2 nie trafił na oddział intensywnej terapii.

Choć nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób szczepionka na grypę może chronić przed ciężkim COVID-19, naukowcy spekulują, że może po prostu pobudzać mechanizmy tzw. odporności wrodzonej, która stanowi pierwszą linię obrony przed infekcjami, jeszcze zanim wykształci się odporność swoista.

Reklama

Zdaniem autorów pracy uzyskane przez nich wyniki sugerują, że szczepionka na grypę może chronić przed licznymi poważnymi powikłaniami COVID-19, nawet u osób zaszczepionych przeciw koronawirusowi. Badacze rekomendują, żeby szczepić się przeciwko SARS-CoV-2, jak również przyjmować sezonową szczepionkę przeciw grypie.

- Promocja szczepień na grypę może pomóc światowej populacji uniknąć możliwej podwójnej pandemii – czyli jednoczesnego wybuchu pandemii grypy i koronawirusa – skomentowała współautorka pracy Susan Taghioff.

Choć potrzebne są dalsze badania nad tym zagadnieniem, naukowcy spekulują też, że szczepienie na grypę może pomóc w lepszej ochronie ludzi przed COVID-19 w krajach, gdzie występują znaczne niedobory szczepionek przeciw SARS-CoV-2.