Dziennik Gazeta Prawana logo

Narażenie na dym z pożarów zwiększa ryzyko poronienia

6 września 2021, 11:07
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
ciąża
<p>ciąża</p>/ShutterStock
Ekspozycja na dym z pożaru we wczesnym okresie ciąży wiąże się ze zwiększonym ryzykiem poronienia - wykazały badania naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis (USA).

W listopadzie 2018 roku w Kalifornii doszło do serii ogromnych pożarów, z których dym rozprzestrzenił się na setki kilometrów. Jakość powietrza przekroczyła wszelkie limity i osiągnęła krytycznie niezdrowy poziom.

Katastrofa zbiegła się w czasie ze szczytem sezonu lęgowego makaków rezusów żyjących na tym terenie. Zwierzęta te rozmnażają się zwykle jesienią, a ich potomstwo przychodzi na świat wiosną, po ciąży trwającej średnio 166 dni.

Naukowcy, specjaliści z zakresu ginekologii i położnictwa oraz badań na ssakami naczelnymi, postanowili sprawdzić, czy zanieczyszczenie powietrza dymem wpłynęło jakoś na przebieg ciąży i zdrowie małpich noworodków. Losowo wybrali 66 samic w wieku rozrodczym i porównywali je z samicami, które były w ciąży 9 lat wcześniej.

Okazało się, że 45 z nich zaszło w ciążę w czasie, gdy poziom dymu był skrajnie wysoki. 20 kolejnych samic zostało zapłodnionych już po szczycie zanieczyszczenia, gdy jakość powietrza wróciła do normy, a jedno zwierzę w ogóle nie zaszło w ciążę.

Spośród 45 rezusów, które były narażone na dym w wczesnym okresie ciąży, 37 urodziło żywe młode, co stanowi 82 proc. Tymczasem średni wskaźnik żywych urodzeń w ciągu ostatnich 9 lat przy normalnej jakości powietrza wahał się od 86 do 93 proc. Jeśli chodzi o 20 samic, które nie były narażone na wdychanie dymu w ciąży, to wszystkie one wydały na świat zdrowe potomstwo.

– komentuje jedna z autorek badania dr Bryn Willson.

Jak dodaje, chociaż istnieją pewne ważne różnice, to makaki rezusy są uważane za użyteczny model zwierzęcy do badania ludzkiej ciąży. Teraz pomogły ustalić, że kobiety w ciąży to grupa bardzo wrażliwa na złą jakość powietrza. -- mówi badaczka. - .

Badanie nie wykazało przyczyny zwiększonego wskaźnika poronień, ale pobrane próbki powietrza dowiodły, że dym z pożarów zawierał zarówno utleniony materiał organiczny – prawdopodobnie z płonącej roślinności – jak i ftalany, pochodzące najpewniej ze spalania plastiku i innych tworzyw wytworzonych przez człowieka. Ftalany są zaś znanym czynnikiem zaburzającym gospodarkę hormonalną.

Willson dodaje, że wysoki poziom małych cząstek (PM2,5) zwiększa ogólną zachorowalność i ludzi, i makaków. Poprzednie prace przeprowadzone w tym samym ośrodku wykazały, iż ekspozycja młodych rezusów na dym z pożarów ma długoterminowy wpływ na ich płuca, porównywalny z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc u ludzi.

Praca na ten temat została opublikowana w czasopiśmie „Reproductive Toxicology”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj