Ponieważ wady postawy, z którymi rodzice wracają do specjalistycznych gabinetów, kiedy dziecko ma już 5 czy 6 lat, powstają przeważnie w pierwszym roku życia i nie bez znaczenia jest tu sposób noszenia malucha.
- – mówi Ewelina Kamińska z Ośrodka Rehabilitacji Armedis w Białymstoku. -
Dlatego dylemat: nosidełko czy chustowanie jest naprawdę poważny. Fizjoterapeuci są sceptycznie nastawieni do promowanych przez producentów nosidełek od pierwszego miesiąca „z dedykowaną wkładką”.
-– ostrzega fizjoterapeutka. -
Jeśli więc chcemy zainwestować w sprzęt do noszenia pociechy, w pierwszych miesiącach życia dziecka lepsza będzie chusta.
Zamotana chusta
Nowoczesne mamy często mają ambicję, by wyjść ze szpitala z dzieckiem w chuście. Dowiedziały się, że taki sposób noszenia daje maleństwu poczucie bliskości, zapewnia emocjonalne bezpieczeństwo, buduje relację z rodzicem. Zakupiły najładniejszą, a wybór jest ogromny. Motania nauczyły się wcześniej z Internetu.
-– radzi fizjoterapeutka z Armedis. –
Trzeba pamiętać, że noszenie w chuście nie jest rozwiązaniem na długie godziny. Daje komfort i bardzo ważne poczucie bliskości, ale wtedy gdy idziemy na spacer. Wielu mamom wydaje się zaś, że to super rozwiązanie na spędzanie całych dni: dziecko spokojne, przy sercu, a ręce wolne, można więc ogarnąć prace domowe. Tymczasem zdaniem specjalistów, w chuście dziecko nie powinno spędzać zbyt wiele czasu bez żadnej przerwy.Trzeba mu dać także czas na rozwój. Zamotane nie rusza się, nie ma możliwości uczenia się, a musi mieć moment, by poleżeć na plecach czy brzuchu- poćwiczyć wzrok, koordynacje, wzmocnić mięśnie.
Wiele dzieci rodzi się z tzw. asymetrią ułożeniową, preferują pozycję na jednym boku. Kiedy zaplączemy je w chustę jest duże ryzyko, że maluch znowu ustawi się asymetrycznie, więc po zawiązaniu należy skontrolować czy ma właściwą pozycję, czy ciało nie jest wygięte w łuk. U dzieci ze stwierdzonymi asymetriami, chustę lepiej odłożyć na później i najpierw zająć się rehabilitacją istniejącego problemu
Nosidełko dla starszaków
W przypadku dzieci, które umieją już siedzieć sprawdzi się nosidełko. Pierwsza rzecz, na jaką powinniśmy zwrócić uwagę przy jego zakupie to szerokość panelu, na którym umieszczona jest pupa malucha
- precyzuje fizjoterapeutka. –
Drugi ważny element to oparcie na plecy. Dostępne są teraz w sprzedaży nosidła ergonomiczne, miękkie i sprężyste, dopasowujące się do pleców dziecka i dociskające maluszka do ciała rodzica. Niemowlę nie powinno mieć w nim ani uczucia ściśnięcia ani odpadania. Sztywne oparcie tego nie zapewnia.
– mówi Ewelina Kamińska z Ośrodka Armedis.
Niewłaściwe jest też sadzanie dziecka w nosidle plecami do rodzica. Mamie czy tacie wydaje się, że dają mu możliwość rozglądania się i poznawania świata, ale nie da się tak zapewnić dziecku prawidłowej pozycji.
– wyjaśnia fizjoterapeutka. -
Warto też zwrócić uwagę na kwestie praktyczne i komfort rodziców. Pasy powinny mieć regulację lub wiązania, żeby nosidło pasowało i dla niskiej mamy i wysokiego taty. Wygodniejsze będą szersze ramiączka. Nie kupujmy przez internet, bez uprzedniego mierzenia.
Ani chusta ani nosidło nie jest złotym rozwiązaniem, ponieważ przeciąża z kolei kręgosłup rodzica. Szczególnie gdy dziecko waży już z 9-10 kg, dłuższy spacer to już spory wyczyn. Czego jednak rodzic nie zrobi dla swojej pociechy?