Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy uczniowie wciąż za dużo ważą, a szkolne programy profilaktyczne nie dały efektów

13 grudnia 2017, 20:18
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Otyłe dziecko bada się stetoskopem
Otyłe dziecko bada się stetoskopem/Shutterstock
Programy w szkołach, które mają na celu zatrzymanie wzrostu liczby dzieci z nadwagą i otyłością na razie nie dały efektów; niepokojąca tendencja nie została zatrzymana - mówił prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski na posiedzeniu sejmowych komisji.

Jak poinformował prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski podczas wspólnego posiedzenia sejmowych komisji edukacji, nauki i młodzieży oraz komisji zdrowia, z raportu sporządzonego przez NIK po przeprowadzeniu kontroli w 20 publicznych szkołach oraz 10 urzędach gmin z obszaru województw: lubelskiego, małopolskiego, mazowieckiego, podlaskiego i kujawsko-pomorskiego nt. żywienia w szkołach wynika, że w Polsce wciąż rośnie odsetek uczniów z nadwagą i otyłością.

Z kontroli wynika, że w 19 na 20 skontrolowanych szkół odsetek uczniów z nieprawidłową masą ciała zwiększył się z 16,8 proc. w roku szkolnym 2012/2013 do 22 proc. w roku szkolnym 2015/2016. Najszybciej wzrastał odsetek dzieci otyłych oraz z nadwagą.

Niepokojące wnioski płyną też z badań epidemiologicznych: z ostatniego badania COSI, które objęło 3400 uczniów 2-gich i 3-cich klas szkół podstawowych wynika, że jedna trzecia polskich ośmiolatków cierpi z powodu nadwagi i otyłości, a co 10. polski ośmiolatek ma nieprawidłową wartość ciśnienia tętniczego. Takie wyniki oznaczają duże problemy zdrowotne tych dzieci w najbliższej i dalszej przyszłości.

Jak zaznaczył Kwiatkowski, wspomniana kontrola pokazała, że wszystkie objęte nią szkoły realizowały trzy podstawowe programy żywieniowe: "Mleko w szkole", "Owoce i warzywa w szkole" oraz "Pomoc państwa w zakresie dożywiania", jednak programy te nie zatrzymały negatywnych tendencji.

Szewf NIK podkreślił, że stało się tak m.in. dlatego, iż nie zrealizowano bardzo ważnego założenia wspomnianych programów, czyli spożywania otrzymanych produktów na terenie szkoły - owoce i warzywa na terenie szkoły zawsze spożywało zaledwie 10 proc. uczniów, a mleko - 12,5 proc.

Kwiatkowski zaznaczył, że NIK zbadał także, czy podawane obiady spełniają normy żywieniowe dla dzieci i młodzieży. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie przeprowadziła na zlecenie NIK badanie 15 jadłospisów (bez względu na formę organizacji obiadów) oraz dokonała oceny m.in. kaloryczności, wartości odżywczej i urozmaicenia posiłków podawanych uczniom. Okazało się, że żadna ze skontrolowanych placówek nie zapewniła obiadów w 100 proc. spełniających normy. We wszystkich ocenianych jadłospisach była zbyt duża zawartość białka i węglowodanów, a w ponad 85 proc. - również tłuszczów. W 12 z 14 zbadanych jadłospisów stwierdzono nadmierną ilość soli, w tym w ośmiu przypadkach dopuszczalna norma przekroczona została ponad trzykrotnie. Nadmiar soli w diecie jest przyczyną m.in. nadciśnienia.

NIK skontrolował też sklepiki szkolne. Kwiatkowski przypomniał, że od 1 września 2015 r. obowiązuje zakaz sprzedaży w nich "niezdrowych produktów". Tymczasem przeprowadzone na zlecenie NIK przez inspektorów sanitarnych kontrole asortymentu sprzedawanego w sklepikach szkolnych wykazały, że wciąż w blisko 30 proc. sklepików (w pięciu na 17 zbadanych) był on niezgodny z wymaganiami określonymi w rozporządzeniu ministra zdrowia. Np. w jednym ze sklepików znajdowało się 70 produktów niespełniających wymagań rozporządzenia, w tym - napoje izotoniczne.

Sekretarz stanu w MEN Marzena Machałek zapewniła, że programy, które mają na celu promocję "zdrowej szkoły", będą kontynuowane.

- poinformowała minister.

Dodała, że w związku z ustaleniami NIK w sprawie spadku liczby dzieci spożywających obiady w szkole, prowadzone są prace nad wprowadzeniem zmian umożliwiających dzieciom dostęp do bezpłatnych posiłków w szkole. - - zaznaczyła.

Odnosząc się do zarzutu, że obiady w stołówce są zbyt drogie zaznaczyła, że "bieda wśród dzieci została zlikwidowana". - - pytała.

Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz poinformował posłów o kolejnych programach, które są realizowane w celu promowania zdrowego stylu życia i odżywiania.

- zaznaczył.

Dodał, że MZ prowadzi także szereg konkursów w tworzeniu programów przez dzieci dla innych dzieci. Przytoczył przykład programu dla dzieci z klas gimnazjalnych, w ramach którego edukują dzieci przedszkolne. -- wyjaśnił.

Beata Małecka-Libera (PO), w 2015 roku sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, zaznaczyła, że w Narodowym Programie Zdrowia założono, że do roku 2025 nastąpi zahamowanie nadwagi i otyłości w populacji dzieci i młodzieży. Jej zdaniem na pewno nie uda się tego celu osiągnąć.

Oceniła, że potrzebne są połączone działania kilku ministerstw: zdrowia, edukacji i sportu. - - pytała Małecka-Libera.

- wyjaśniła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj