– przestrzega dr lek. med. Jolanta Skowron-Kobos, pediatra z Centrum Medycznego Medyceusz w Łodzi.
Jesień sieje w żłobkach i przedszkolach prawdziwe spustoszenie – dzieci chorują, zarażając się wzajemnie. Rodzice często mają do siebie nawzajem pretensje, że przysyłają do placówek niedoleczone maluchy – z katarem lub kaszlem. Jednak ci, którzy mają dzieci, wiedzą, że kaszel potrafi utrzymywać się naprawdę długo. informuje dr lek. med. Jolanta Skowron-Kobos, pediatra z Centrum Medycznego Medyceusz w Łodzi.
Jednak jak rozpoznać moment, który będzie odpowiedni na powrót do przedszkola? –– dodaje dr Skowron-Kobos. A chodzi nie tylko o dobro innych, ale też samego chorego. W grupie zawsze łatwiej „złapać” kolejną infekcję, zwłaszcza, jeśli mały organizm jest wycieńczony po niedoleczonej infekcji. W ten sposób łatwo wpaść w „błędne koło”, o którym często piszą rodzice: trzy dni w przedszkolu i kolejna infekcja. I tak przez cały sezon jesienno-zimowy! – – przekonuje pediatra z Centrum Medycznego Medyceusz. Objawami, które muszą zatrzymać dziecko w domu, są: gorączka, złe samopoczucie, katar i kaszel, brak apetytu. Póki one nie ustąpią, nie należy odprowadzać malucha do przedszkola. Najczęściej trwa to ok. 7 dni. – informuje dr lek. med. Jolanta Skowron-Kobos.
Zanim dziecko wróci do przedszkola, rodzice powinni pracować nad jego odpornością – bardzo ważne są krótkie spacery, przebywanie na powietrzu i aktywność fizyczna. Mocny organizm buduje też prawidłowa, zbilansowana dieta.