MARTA NOWIK: Dziecko podczas zabawy traci zęba. Co robić?

LEK. STOM. PRZEMYSŁAW STANKOWSKI: W takiej sytuacji najważniejsze jest zachowanie zimnej krwi, by nie stresować dodatkowo dziecka. Wybicie zęba w wyniku mechanicznego urazu nie jest sytuacją beznadziejną. Jeśli ząb nie jest ułamany, tylko wybity w całości z korzeniem, należy działać szybko, ponieważ im więcej czasu minie, tym mniejsze szanse na jego uratowanie.

Są jakieś szanse?

Tak. Trzeba jednak przestrzegać kilku zasad. Najpierw ostrożnie podnieśmy zęba, ale - jeśli to możliwe - czystymi dłońmi. Chwytajmy za koronę, czyli jego biały fragment, nie dotykając przy tym korzenia, ponieważ możemy go uszkodzić. Jeśli ząb jest ubrudzony, np. piaskiem, krwią, wypłuczmy go delikatnie pod letnią, czystą wodą lub w mleku. Ząb musi być bez przerwy wilgotny, bo jego wyschnięcie może spowodować obumarcie żywych tkanek, które są niezbędne, aby móc go uratować.

A możemy użyć płynu do płukania ust?

Nie, podobnie jak nie można czyścić zęba pastą do zębów, mydłem, ponieważ te substancje mogą usunąć z korzenia fibroblasty, czyli komórki tkanki łącznej, które działają jak klej mocujący zęby z kością.

Mamy czystego zęba, i co dalej?

Czas jest tu kluczowy, ponieważ im szybciej zareagujemy, tym większa szansa, że pomożemy dziecku. Zęba należy więc włożyć do pojemniczka z roztworem ochronnym, np. solą fizjologiczną, mlekiem, śliną dziecka, i w nim przewieźć do dentysty. Jeśli zęba stracił nastolatek, można poprosić go, by „przetransportował” zęba nietypowo, bo w ustach – pomiędzy policzkiem a trzonowcami – musi tylko uważać, by go nie połknąć. Jeśli malec narzeka na ból, można przyłożyć do policzka zimny okład albo podać środki przeciwbólowe przeznaczone do wieku dziecka.

Czy każdy stomatolog nam pomoże?

Trzeba udać się do chirurga stomatologa, który pod znieczuleniem przeprowadzi zabieg reimplantacji, czyli ponownego wszczepienia. Polega on na umieszczeniu zęba w zębodole, gdzie korzeń zęba łączy się z kością. Dentysta szynuje, czyli unieruchamia wybitego zęba za pomocą miękkiego drutu i żywicy kompozytowej. Tak zabezpieczony ząb jest pozostawiony na jakiś czas, aż stomatolog zdecyduje o usunięciu szyny z jamy ustnej dziecka. W przypadku, gdy kość okalająca zęba nie jest złamana, korzeń może się zrosnąć z zębodołem w ciągu 3-4 tygodni. Gdy uszkodzenia są rozleglejsze, okres regeneracji może potrwać 6-8 tygodni. Metoda reimplantacji jest najbardziej zalecanym rozwiązaniem w przypadku młodych pacjentów.

A czy możemy sami umieścić zęba w zębodole?

Rodzic nie może zrobić tego samodzielnie. Także nie wolno pozwolić dziecku, aby samo tego próbowało, ponieważ może uszkodzić zęba, spowodować ból lub doprowadzić do zakażenia.

Czy każdy ząb jest gotowy na reimplantację?

Po pierwsze, jedynie stałe zęby podlegają zabiegowi reimplantacji. Mleczaki najczęściej nie kwalifikują się do tego rodzaju procedury, ponieważ na ogół mają zbyt krótkie korzenie; wyjątkiem są kły dziecka. Po drugie, ząb musi posiadać zdrowy, nienaruszony korzeń, co jest warunkiem koniecznym do zabiegu. Po trzecie, czas od wybicia zęba jest istotny - największe szanse na przyjęcie się zęba mamy, gdy zabieg reimplantacji jest wykonany maksymalnie 30-60 minut po urazie. U dzieci odsetek powodzeń takich zabiegów jest większy niż u osób dorosłych.

Ale gra jest warta świeczki...

Tak. Aby wszczepić pacjentowi sztucznego zęba, czyli implant, musi być zakończony proces rozwoju struktur kostnych, a ten trwa do ok. 21 roku życia, u kobiet nieco wcześniej.

Czyli dziecko, u którego nie można przeprowadzić zabiegu reimplantacji, bo na przykład nie znaleźliśmy wybitego zęba, skazane jest na bezzębny uśmiech aż do dorosłości?

Nie. W takim wypadku maluch nie tylko nie jest skazany na ubytek w uzębieniu, a nawet nie powinien, szczególnie zęby trzonowe powinny być uzupełniane. U dziecka można zastosować protetyczne uzupełnienia brakującego zęba połączone np. z terapią ortodontyczną. W zależności od wieku pacjenta stosowane są różne metody, np. u dzieci do 6. roku życia, które posiadają zęby mleczne, można zastosować tzw. ortodontyczną protezę zapobiegawczą lub protezę leczniczą, a na podtrzymanie efektów – protezę retencyjną, do momentu aż pojawią się wszystkie zęby stałe. Nieco inaczej będzie wyglądało leczenie w wieku nastoletnim. U dziecka w wieku 12-18 lat można zastosować najpierw uzupełnienie protetyczne tymczasowe, a następnie wymienić je na stałe. Poza tym po 12. roku życia do uzupełnienia większych ubytków zębowych można też zastosować mosty, ale tylko przy równym zgryzie. Jeśli ubytek dotyczy 1-2 zębów, możliwe jest też założenie tzw. mostu adhezyjnego.

Mówił Pan, że uzupełnienie braków zębowych jest u dzieci konieczne. Dlaczego?

Organizm dynamicznie się rozwija i każde zaniedbanie może skutkować problemami w wieku dorosłym. Uzupełnienie wybitego zęba lub zębów u dziecka zapobiegnie zaburzeniom rozwoju mowy, deformacjom twarzy, potencjalnym wadom zgryzu w przyszłości i przywróci dziecku pełną funkcjonalność zgryzu - żucie i gryzienie pokarmów.