- Moja córka tuż po urodzeniu musiała zostać w szpitalu, bo dostała ciężkiego zapalenia płuc. Chciałam ją karmić i nie wyobrażałam sobie, żeby została tam sama. Sama zgoda na pobyt w szpitalu była już traktowana jako łaska ze strony szpitala, trudno było oczekiwać, że otrzymam np. łóżko - opowiada Magda, mama 6-letniej Oli.

Reklama

Spała na karimacie, którą musiała chować, jak tylko zaczynały się poranne obchody. Potem mogła liczyć jedynie na szpitalny stołek. - Nie było też możliwości skorzystania choćby z czajnika, żeby zrobić sobie herbatę. Wspominam ten okres bardzo źle - dodaje.

I choć warunki w wielu szpitalach się poprawiają, to nadal są placówki, w których choć personel zgadza się na pobyt opiekuna, nie oferuje żadnych udogodnień. - Musiałam zorganizować sobie materac, na którym leżałam prawie pod łóżkiem syna - opowiada inna z matek, która była z dzieckiem w jednym z warszawskich szpitali rok temu.

Część szpitali pobiera również opłaty - pozwalają im na to przepisy, choć wielu rodziców wskazuje, że dzięki nim pielęgniarki mają mniej pracy. - Obok nas leżał chłopiec z domu dziecka. Wiele razy go karmiliśmy, bo pielęgniarki nie miały czasu i cierpliwości - dodaje Magda. Np. w szpitalu w Chrzanowie do 2014 roku obowiązywały opłaty od 5 zł za pobyt bez łóżka, 7 zł - jeżeli rodzic sam sobie łóżko zorganizował i 10 zł w przypadku udostępnienia łóżka przez szpital. Ostatecznie opłaty zostały zniesione. Dla części rodziców był to kłopot finansowy. Tymczasem pożytek terapeutyczny z ich obecności był duży.

Gdy jest mama albo tata, dziecko szybciej zdrowieje

Choć przeważają negatywne opinie, to zdania na temat warunków są podzielone: 37 proc. ocenia je całkiem dobrze. Jednak ci, którzy doświadczyli noclegu w szpitalu na karimacie, w fotelu lub na krześle, bądź znają to doświadczenie z opowieści rodziny czy znajomych, w większości (60 proc.) negatywnie oceniają te warunki. Dlatego, zdaniem autorów badania, sytuacja wymaga poprawy.

Większość Polaków - 91 proc. - uważa również, że rodzice powinni mieć możliwość przebywania w szpitalu z dzieckiem w trakcie całej hospitalizacji. Ponad połowa uważa, że opiekunowie powinni mieć możliwość przebywania z dzieckiem przez całą dobę. W opinii zdecydowanej większości społeczeństwa (92%), obecność rodziców lub najbliższych w szpitalu w dużym stopniu wpływa pozytywnie na przebieg hospitalizacji dzieci oraz to, jak szybko wracają do zdrowia. Niemal wszyscy spośród tych, którzy doświadczyli tego na własnej skórze, są zgodni, że placówki medyczne powinny ułatwić rodzicom opiekę nad dzieckiem w trakcie pobytu w szpitalu.

Co mogłoby pomóc?

Wśród czynników, które najbardziej ułatwiłyby rodzicom pobyt w szpitalu, najczęściej wymieniane są m.in.: odpowiednie warunki noclegowe (58 proc.), odpowiednie warunki sanitarne, np. łazienki dla rodziców, możliwość uprania ubrań (33 proc. ), czy też miejsce na pozostawienie rzeczy osobistych (11 proc.).

To jeden z powodów, dla których takie możliwości zostaną stworzone w jednym z największych szpitali dziecięcych w Polsce, przyjmującym najtrudniejsze przypadki - chodzi o Centrum Zdrowia Dziecka. Trwają prace modernizacyjne Kliniki Neonatologii, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka, pomaga w nich Fundacja Polsat. Aby wyjść naprzeciw rodzicom, w prace włączyła się firma Procter & Gamble - w ramach projektu "Z dumną wspieramy Mamy" otworzy bezpłatny pokój dla mam.

- Chodzi o zapewnienie mamom domowych warunków podczas pobytu ich dzieci w szpitalu - tłumaczą twórcy. W efekcie Klinika będzie mogła przyjąć rocznie do 3500 dzieci, zapewniając jednocześnie ich mamom warunki, które pozwolą im w pełni koncentrować się na wspieraniu dzieci w procesie leczenia i powrotu do zdrowia. Jak tłumaczy Marek Kapuściński, Prezes Zarządu P&G w Polsce: Stworzenie w szpitalu, na oddziale, gdzie leczone są dzieci, warunków, w których mamy będą mogły zadbać o swoje podstawowe potrzeby, to wsparcie, które pozwala rodzicom skupić całą swoją uwagę na tym co najważniejsze – opiece nad małym pacjentem.