Naukowcy z Cambridge University w Wielkiej Brytanii dokonali metaanalizy danych, opublikowanych w różnych artykułach naukowych w latach 1940-2021. Tematem tych prac było rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych ze świata zwierząt na ludzi.
Autorzy tych analiz doszli do wniosku, że spożywanie mięsa dzikich zwierząt miało nieznaczny wpływ na rozprzestrzenianie się nowych chorób zakaźnych. Dużo większy wpływ ich zdaniem ma konwencjonalne rolnictwo. Swoje wnioski przedstawili w majowej publikacji na łamach „The Lancet Planetary Health".
Autorzy artykułu, epidemiolożka dr Charlotte Milbank i prof. Bhaskar Vira przekonują również, że rosnąca presja na polityków, by wprowadzili prawo zakazujące sprzedaży i spożywania mięsa dzikich zwierząt, może przynieść groźne sutki uboczne.
Mięso dzikich zwierząt - restrykcje i kontrola
– napisali naukowcy. Zastrzegli, że w żaden sposób nie chcą poprzez swoje słowa promować konsumpcji mięsa dzikich zwierząt, a jedynie uczulić przed stygmatyzacją społeczności, które to robią. Ich zdaniem wprowadzenie nieprzemyślanych restrykcji zepchnie problem do podziemi, co utrudni kontrolę i będzie groziło wybuchem epidemii w przyszłości.
– uzasadniają naukowcy.
Choroby odzwierzęce w krajach wysokorozwiniętych
Milbank i Vira twierdzą, że koncentrując się na krytykowaniu praktyk pozyskiwania mięsa na obszarach o najniższych dochodach często zapomina się o ryzyku chorób odzwierzęcych, jakie stwarzają kraje wysokorozwinięte.
- – napisali naukowcy.
Badacze zwracają uwagę, że z epidemiologicznego punktu widzenia ważniejsze od samej praktyki spożywania mięsa dzikich zwierząt są warunki, w jakich zwierzęta są zabijane, oprawiane i przygotowywane do spożycia. Jedzenie niedogotowanego mięsa również zwiększa ryzyko przenoszenia się chorób.
Naukowcy apelują o bardziej zniuansowane podejście do tworzenia nowego prawa w zakresie spożywania mięsa dzikich zwierząt.
– podsumowali naukowcy.