Oto trzy złote zasady pracy nad własnym ciałem. Możesz je sobie wydrukować i powiesić na lodówce. Są proste i zastosowanie się do nich może ci naprawdę pomóc... obok, dla uzyskania lepszego efektu powieś swoje zdjęcie w najszczuplejszej "wersji". To podobno działa bez pudła!

Reklama

1. Dieta to praca - to zasada numer jeden. Jeśli nie jesteś w stu procentach przekonana, że potrafisz ją wykonać, w ogóle jej nie zaczynaj. Kilkudniowe "bycie na diecie", po którym następuje fala kosmicznego obżarstwa, które z kolei zastępuje kolejna wspaniała dieta to zbrodnia przeprowadzona na własnym organizmie. Wieść gminna niesie, że najlepiej zaczyna się dietę we wtorki, bo te zaczęte w poniedziałek nie skutkują. To oczywiście rodzaj pogodnego dowcipu. Zacznij dietę wtedy, gdy poczujesz, że to już TEN dzień...

2. Zaplanuj sobie cel - i niech będzie on realny. Owszem, na pewno potrafisz zrzucić 10 kilo w miesiąc odwadniając się i rujnując swoje zdrowie, tylko zastanów się, czy naprawdę o to ci chodzi? Skutki nieodpowiedzialnego odchudzania powracają w postaci efektu jo jo, łamiących się paznokci, wypadajacych włosów i innych tego typu przyjemności. Niech twoim celem będzie realna utrata 5 kilogramów miesięcznie, ale musisz mieć pewność, że one już nigdy do ciebie nie wrócą.

3. Dostosuj dietę do swojego trybu życia albo zmień go na potrzeby diety - nie udawajmy, że jedząc kanapki, zakupione w korporacyjnym sklepiku albo sałatki z majonezem, kupione od biurowych dostawców jedzenia szybko schudniesz. Niestety - dieta to jest czas, w którym musisz poświęcić dużo uwagi temu, co jesz. Przygotuj się więc na wieczorne pichcenie posiłków i noszenie obiadków do pracy. Ten trud jednak szybko zaprocentuje, a ty - zamiast przed telewizor - będziesz z radością udawała się do własnej kuchni.