Dziennik Gazeta Prawana logo

Co czwarty Polak po sześćdziesiątce ma cukrzycę

12 stycznia 2017, 20:33
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Starszy mężczyzna bada się glukometrem
Starszy mężczyzna bada się glukometrem/Shutterstock
Na cukrzycę choruje w naszym kraju już co czwarta osoba po 60. roku życia, a około 700 tys. spośród wszystkich chorych zażywa insulinę – powiedzieli w czwartek eksperci podczas śniadania prasowego w Warszawie.

Prof. Janusz Gumprecht z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Nefrologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach poinformował, że od 1 stycznia 2017 r. refundowana jest nowej generacji analog insuliny długodziałającej glargine podawanej w 300 jednostkach w jednym mililitrze. -– podkreślił.

Kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Leszek Czupryniak przypomniał, że w Polsce choruje na cukrzycę około 3 mln osób, ale u jednej czwartej nie została ona jeszcze wykryta. - – powiedział.

Specjalista przyznał, że polscy pacjenci zwykle szybciej niż w innych krajach zaczynają stosować insulinę, którą wprowadzono w terapii przed 95 laty – 23 stycznia 1922 r. Na przykład w Niemczech i Wielkiej Brytanii jest ona wprowadzana po 8-9 latach leczenia, a we Włoszech – 11 latach. Jednak w Szwecji stosuje się ją niewiele później niż w Polsce.

Insulina na ogół wprowadzana jest po wyczerpaniu wszystkich innych opcji terapeutycznych, głównie leków przeciwcukrzycowych. -– powiedział prof. Czupryniak.

Prof. Gumprecht wyjaśniał, że w Polsce podobnie jak w innych krajach stosowane są różnego typu insuliny, zarówno klasyczne insuliny ludzkie, jak i nowszej generacji tzw. analogii insuliny. Jedne są krótko, szybko lub długodziałające albo mieszane (o podwójnej fazie). Leki te zażywa 700 tys. chorych, w tym 200 tys. pacjentów z cukrzycą typu I (młodzieńczą), a 500 tys. cierpiących na cukrzycę typu II (dorosłych).

– podkreślił specjalista.

Prof. Gumprecht zwrócił jednak uwagę, że szczególnie niekorzystne są wahania poziomu glukozy we krwi chorego, które przyśpieszają zmiany w naczyniach krwionośnych sprzyjających zawałom serca i udarom, a także demencji, ślepocie cukrzycowej oraz niedokrwieniu kończyn dolnych (tzw. stopa cukrzycowa).

– podkreślił prof. Gumprecht. Z danych przedstawionych przez specjalistę wynika, że ciężkiego niedocukrzenia, czyli takiego, że chory wymaga pomocy innej osoby, bo jest np. nieprzytomny, doświadcza 10-20 proc. pacjentów z cukrzycą typu II. Chorzy ci z obawy przed hipoglikemia często zmniejszają dawkę zażywanej insuliny, co z kolei skutkuje źle wyrównanym poziomem glukozy.

Eksperci przyznali, że spełnienie wszystkich tych trzech kryteriów (zbyt dużego lub niskiego poziomu glukozy oraz jego wahań) u chorego jest bardzo trudne. Wymaga nie tylko zastosowania odpowiednich leków, i to we właściwych dawkach, ale dopasowania leczenia do aktualnej diety i wysiłku fizycznego. -– podkreślił prof. Czupryniak.

Prof. Gumprecht powiedział, że pomocny w tak trudnym leczeniu jest refundowany od stycznia 2017 r. analog insuliny długodziałającej glargine podawanej w 300 j./ml. - – dodał.

– powiedział prof. Czupryniak. Dodał, że w ciągu roku lub dwóch będzie dostępna pierwsza sztuczna trzustka dostosowująca wstrzykiwanie insulina do aktualnego poziomu glukozy we krwi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj