Dziennik Gazeta Prawana logo

Okłamała wszystkich, że jej córka choruje na raka. Chodziło o pieniądze

16 stycznia 2024, 18:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pamela Reed, fot. Noble County Sheriff's Office
Media
Matka, która zbierała datki na walkę jej siedmioletniej córki z nowotworem, przyznała, że twierdzenia o diagnozie potwierdzającej raka były oszustwem. Kobieta, która trafiła w ręce policji, zdążyła wcześniej przejąć wysoką darowiznę od lokalnych organizacji charytatywnych.

41-letnia Pamela Reed z hrabstwa Noble w amerykańskim stanie Ohio jakiś czas temu ogłosiła, że zaczyna zbierać środki na leczenie swojej siedmioletniej córki. Według dokumentów, jakie kobieta przedstawiła w szkole, dziewczynka miała cierpieć na białaczkę i dodatkowo – jak wynika z dokumentacji policyjnej – „jest niewidoma na prawe oko”.

pamela-reed-38058953.jpeg
Pamela Reed, fot. Noble County Sheriff's Office/Bryan Postlethwait

Matka twierdziła jednocześnie, że jej córka ma niebawem przejść operację w związku z rakiem. Zamieszczała również w mediach społecznościowych prośby o pomoc finansową.

Na wiadomość o diagnozie nowotworowej zareagowały lokalne organizacje charytatywne, które zaoferowały pomoc w zbieraniu środków na leczenie. Według informacji, jakie w mediach społecznościowych przekazało biuro szeryfa hrabstwa Noble, matka otrzymała od jednej z organizacji 8 tysięcy dolarów, czyli równowartość ponad 30 tysięcy złotych.

Oszustwo wyszło na jaw przez przypadek. W trakcie badań wzroku uczniów zorganizowanych w szkole okazało się, że dziewczynka nie ma problemów ze wzrokiem. To zaniepokoiło nauczycieli, czy na pewno siedmiolatka choruje na białaczkę, jak twierdziła jej matka. Poinformowali policję o swoich wątpliwościach.

Matka została zatrzymana i przesłuchana. Szybko przyznała, że informacje o chorobie jej córki są kłamstwem, a dokumenty rzekomo potwierdzające diagnozę nowotworową, jakie złożyła w szkole, zostały przez nią sfałszowane.

41-latce za oszustwo i tak zwaną kradzież dokonaną podstępem grozi do półtora roku więzienia. Kobieta trafiła do aresztu, a jej córki – siedmioletnia i dziesięcioletnia – pod opiekę właściwych służb.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj