Dziennik Gazeta Prawana logo

Skóra hodowana w butelce leczy rany oparzeniowe

14 maja 2022, 10:22
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Skalpel w ręku chirurga
<p>Skalpel w ręku chirurga</p>/Shutterstock
Najpierw pobranie na sali operacyjnej od oparzonego pacjenta fragmentu skóry, która nie uległa oparzeniu, potem kilkutygodniowa hodowla jej komórek w specjalnej butelce, by wreszcie umieścić je w częściowo zagojonej ranie oparzeniowej.

W ten sposób specjaliści z Centrum Leczenia Oparzeń (CLO) w Siemianowicach Śląskich – czołowej placówki w kraju w zakresie leczenia urazów oparzeniowych i ran przewlekłych – pomagają swoim pacjentom, aby zminimalizować blizny, przywrócić naturalny wygląd i komfort życia.

Hodowlą skóry z fragmentu pobranego przez chirurgów zajmują się pracownicy Banku Tkanek CLO.

- – wyjaśnia kierownik Banku Tkanek dr Agnieszka Klama-Baryła.

Pobrany materiał pracownicy Banku Tkanek umieszczają w specjalnych butelkach przeznaczonych do hodowli komórkowych, a następnie namnażają keratynocyty – komórki naskórka – i fibroblasty – komórki skóry właściwej. W tym celu co 48 godzin dodaje się do butelki specjalne pożywki zawierające m.in. sole mineralne i aminokwasy, a co 24 godziny kontroluje pod mikroskopem, czy hodowla przebiega prawidłowo.

- – wskazuje dr Klama-Baryła. W tych warunkach udaje się wyhodować od 10 do 150 mln komórek. Aby móc je umieścić na odpowiednio przygotowanej ranie oparzeniowej, konieczna jest matryca. W tym celu wykorzystuje się również własną skórę pacjenta, którą po pobraniu "siatkuje się", czyli robi w niej niewielkie otwory i naciąga – to pozwala pokryć ranę np. do 3 razy większą, niż pobrany pierwotnie ze zdrowego miejsca fragment.

W dniu zabiegu pacjent oddaje krew, która służy następnie do przygotowania koncentratu na bazie osocza bogatopłytkowego, zawierającego bardzo dużą ilość czynników wzrostu. - – podkreśla Agnieszka Klama-Baryła.

Na ranie oparzeniowej, która w ocenie lekarzy osiągnęła odpowiedni etap gojenia, umieszcza się więc matrycę ze skóry, a na niej wyhodowane komórki skóry i naskórka w koncentracie z osocza i kleju tkankowego, również uzyskanego z krwi własnej pacjenta. Taki preparat ma konsystencję gęstego żelu.

- – opowiada specjalistka.

Jeśli wszystko idzie zgodnie z planem, pacjent zyskuje własną nową skórę. - – zapewnia dr Klama-Baryła.

Jak przyznaje, hodowla skóry to praca bardzo ciekawa, choć stresująca. "Najlepsze jest jednak to, że pomagamy w ten sposób ludziom doświadczonym przez los odzyskać zdrowie i dobry wygląd, to ogromna satysfakcja" – podsumowuje szefowa Banku Tkanek w CLO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj