W pierwszym badaniu uczestniczyło 1280 studentów, którzy wypełniali ankiety dotyczące zdrowia psychicznego oraz częstotliwości korzystania z parków i innych terenów zielonych przed pandemią i w czasie jej trwania. 54 proc. uczestników przyznało, że w czasie pandemii ograniczyło wyjścia do parku, a blisko dwie trzecie ograniczyło ogólną aktywność na świeżym powietrzu, przy czym w największym stopniu dotyczyło to mniejszości etnicznych.

Reklama

- Rzadkie korzystanie z parków okazało się jednym z silniejszych czynników związanych z odczuwaniem przez studentów pogorszenia zdrowia psychicznego. Studenci mający dostęp do większej ilości terenów zielonych przy mniejszym zagęszczeniu ludności byli w mniejszym stopni narażeni na te problemy – piszą autorzy.

W drugiej analizie wzięło udział 624 dzieci i nastolatków w wieku od 10 do 18 lat, które udzielały informacji na temat aktywności fizycznej poza domem, kontaktu z naturą oraz samopoczucia.

W czasie pandemii 55 proc. dzieci ograniczyło aktywność na łonie natury (taką jak chodzenie po górach), a 64 proc. ograniczyło aktywność na świeżym powietrzu (m.in. jazdę na rowerze, spacery czy grę w piłkę). 34 proc. dzieci przyznało, że przestało czerpać przyjemność z przebywania na łonie przyrody. Objawy pogorszenia stanu zdrowia psychicznego wystąpiły u 52 proc. uczestników, zwłaszcza najmłodszych i mieszkających w miastach.

- Im silniejsza była więź z przyrodą, tym większe były korzyści dla zdrowia psychicznego dzieci i nastolatków wynikające z obcowania z nią. Kontakt z naturą działa jednak bardziej jak szczepionka niż jak lek. Jeśli dzieci wcześniej nauczyły się czerpać przyjemność z przebywania na łonie natury, to w czasie pandemii będzie im to pomagało uchronić się przed pogorszeniem stanu psychicznego – podsumowują autorzy.