W wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" w piątek Galli ostrzegł: Idziemy na zderzenie. Jego zdaniem za 15 dni we Włoszech będzie tyle samo zakażeń, ile notuje się obecnie we Francji, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

Reklama

- Bałem się tego od sierpnia, miałem nadzieję, że się mylę - powiedział włoski, lekarz odnosząc się do szybkiego wzrostu zakażeń. W czwartek zanotowano ich w kraju ponad 8800.

Podkreślił, że sytuacja w Mediolanie robi się alarmująca, na granicy wytrzymałości, a krytyczne problemy zaczynają się też w innych częściach Włoch.

- Absolutnie trzeba, aby działały zalecenia z dekretu rządu. W przeciwnym razie czeka nas droga już wyznaczona przez inne kraje europejskie - ocenił Galli.

Tak odniósł się do nowego dekretu rządu Giuseppe Contego, który wprowadził takie restrykcje, jak zakaz imprez w lokalach i na otwartej przestrzeni, zakaz uprawiania amatorskiego sportu kontaktowego, obowiązek zamykania restauracji o północy.