Ekspert zwrócił uwagę, że to, jak postrzegamy epidemię i to, jaki mamy do niej stosunek, wynika z naszych wcześniejszych doświadczeń i ogólnej oceny rzeczywistości.
wskazał prof. Grzyb.
Zaznaczył jednocześnie, że na początku pandemii zauważalna była zasada tzw. społecznego dowodu słuszności.
– powiedział.
Ekspert stwierdził, że nie zaryzykowałby tezy, że nauczyliśmy się żyć w dobie pandemii, gdyż – jak zauważył – sytuacja jest dynamiczna.
– powiedział.
Zdaniem psychologa taka sytuacja powoduje jednak inne konsekwencje – nie szukamy informacji o koronawirusie, bo wydaje nam się, że już wszystko wiemy.
– zauważył prof. Grzyb.
Według niego kłopot polega na tym, że mamy większą tendencję do wiary w takie informacje, ponieważ otrzymujemy je od ludzi, których znamy i są oni w pewnym sensie "zweryfikowani".
– podkreślił.
Dodał, że pozostawanie w takiej "bańce" sprawia, że coraz bardziej przekonujemy się do własnych racji.
– ocenił.
Zdaniem eksperta polepszyła się za to ogólna świadomość ludzi, jeśli chodzi o dbanie o własne zdrowie.
– wskazał psycholog.
Zwrócił uwagę, że notowany w ostatnich miesiącach spadek świadczeń zdrowotnych może mieć dwa źródła.
– powiedział prof. Grzyb.
Jak dodał, liczba rozpoczętych leczeń onkologicznych w czasie pandemii spadła w pewnym momencie o 60 proc.
– podkreślił ekspert.