Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzydziestolatka u ortodonty. Co warto wiedzieć?

20 listopada 2017, 22:16
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Kobieta myje zęby w aparacie ortodontycznym
Kobieta myje zęby w aparacie ortodontycznym/Shutterstock
Aparat ortodontyczny po 30-tce? Nigdy nie jest za późno, żeby wyrównać zęby i usunąć wady. Najstarszy pacjent, u którego wykonano takie leczenie miał 80 lat! Co powinnaś wiedzieć przekraczając trzydziestkę i próg gabinetu ortodonty?

Zrób to nie tylko dla estetyki

Aparat nosimy nie tylko po to, aby mieć ładne zęby. I chociaż dla kobiet po trzydziestce względy estetyczne są równie ważne, jak w przypadku nastolatek, to z wiekiem powinniśmy pomyśleć także o innym priorytecie - zdrowiu. Nieleczone w młodości wady zgryzu, z wiekiem mają coraz większy wpływ na nasz organizm. - – mówi lek. stom. Kamil Stefański z Dentim Clinic w Katowicach. W przypadku osób dorosłych leczenie ma sens także ze względu na kondycję całego organizmu. Równe, zdrowe i spełniające swoją funkcję zęby lepiej rozdrabniają jedzenie, a tym samym zmniejszają ryzyko rozwoju chorób układu pokarmowego, w tym GERD (choroby refluksowej) występującego częściej po 30-tce. Co ciekawe, zdrowe zęby bez stanów zapalnych dziąseł i paradontozy to także mniejsze ryzyko chorób układu krążenia i rzadsze infekcje dolnych dróg oddechowych.

Leczenie ortodontyczne to terapia przeciwstarzeniowa dla skóry twarzy

Tak! Aparat ortodontyczny odmładza. To dobra wiadomość dla 30-latek, bo okazuje się, że nie tylko botoks, peeling czy drogi krem ze ślimaka jest w stanie powstrzymać proces starzenia się skóry. Powód? Zęby to naturalne „rusztowania”, które podtrzymują skórę twarzy. W miarę, jak się ścierają i wykrzywiają, skóra traci naturalne podparcie, wiotczeje, marszczy się. Pojawiają się wtedy charakterystyczne zmarszczki wokół oczu, ust, nosa. – e – mówi dr Stefański.

Twój wiek nie ogranicza leczenia

To mit! Dziś na leczenie możemy zdecydować się nie tylko po 30-tce, ale nawet znacznie później. Jedyną barierą może być stan zdrowia jamy ustnej. Żeby podjąć się leczenia musimy mieć własne zęby, do tego wcześniej wyleczone, bez ubytków, bez stanu zapalnego dziąseł czy nadwrażliwości. Dzięki postępowi w leczeniu i nowym metodom, znane są na świecie przypadki leczenia ortodontycznego nawet seniorek. Powszechne natomiast staje się leczenie ortodontyczne u 40-50-latek. Mimo to zaleca się, aby leczenie rozpocząć możliwie najwcześniej. Jeśli mówimy o dorosłym życiu, to idealny moment to 20-30 lat. Perfekcyjny moment to oczywiście okres dojrzewania, kiedy organizm się zmienia. - – mówi dr Stefański. Bezwzględnym przeciwwskazaniem są schorzenia związane z obniżoną odpornością (np. białaczka). Czasowym przeciwwskazaniem są m.in. nieleczone zaburzenia hormonalne (wynikające np. z menopauzy) czy niewyrównana cukrzyca, która może mieć wpływ na prawidłowy przebieg leczenia. Nie zaleca się leczenia osobom przyjmującym leki stosowane w terapii osteoporozy, a także u osób z postępującą chorobą przyzębia (paradontozą).

Im później się zdecydujesz, tym dłużej możesz nosić aparat

Niestety wiek nie gra tutaj na korzyść czasu leczenia. Im jesteśmy starsze, tym aparat nosimy dłużej. Powód? Wada jest trudniejsza do leczenia, tkanki są także mniej elastyczne, a kości bardziej uwapnione. Leczenie jest więc procesem wymagającym cierpliwości. -– mówi ekspert Dentim Clinic.

Możliwe, że będą musieli usunąć Ci zęby

Usunięcie zęba to dla stomatologa ostateczność. Jednak w niektórych przypadkach leczenie ortodontyczne tego wymaga. Czasami u osób po 30-tce przed leczeniem ortodontycznym usuwa się ósemki, które się zatrzymały i nie wyrosły albo, które rosną krzywo i przyczyniają się do stłoczenia oraz innych wad zgryzu. Zęby „mądrości” usuwa się także z innego powodu. W niektórych przypadkach, kiedy jeszcze nie wyrosły, mogą z czasem zniweczyć efekt leczenia. W przypadku pozostałych zębów dąży się jednak do ich zachowania. Często w tym celu stosuje się tzw. stripping, czyli spiłowuje boczne krawędzie tak, aby wszystkie zęby mogły ułożyć się równo obok siebie. Zabieg taki jest prosty i bezbolesny, polega na założeniu gumowych separatorów między zęby tak, aby zrobić niewielkie odstępy. W powstałą przestrzeń wkłada się cienki pasek ścierny i usuwa nadmiar szkliwa (ok. 0,2 mm).

Zdjęcie aparatu nie oznacza końca leczenia. Wada może wróci

Uwolnienie się np. po 18 miesiącach z aparatu nie kończy leczenia. To tak naprawdę dopiero początek drogi do nowego, równego uśmiechu. Po zdjęciu aparatu przez 12-24 miesięcy następuje okres tzw. retencji, kiedy to utrwala się skorygowany zgryz specjalnym aparatem retencyjnym. - – wyjaśnia dr Stefański.

Nie jesteś skazana na tradycyjny stały aparat

Tradycyjny stały aparat z ligaturami i drutami to nie jedyne rozwiązanie. Leczenie ortodontyczne może być znacznie dyskretniejsze, zwłaszcza, jeśli nie chcesz, aby wszyscy zauważyli, że byłaś u dentysty. Ostatnio popularne stały się specjalne nakładki wykonane z polimeru, tzw. alignery (np. aparat Invisalign). Nakładki, przypominające te służące do domowego wybielania, są przeźroczyste i niewidoczne na pierwszy rzut oka. Alignery są wygodniejsze od aparatów, zwłaszcza w codziennej higienie – można je wyjmować podczas jedzenia i mycia zębów. Efekt leczenia nimi jest jednak podobny, jak podczas terapii stałym aparatem. –– mówi dr Stefański. W czasie noszenia nakładek wymienia się je z reguły co tydzień. Każda nowa nakładka to kolejny etap leczenia. W sumie można mieć od 12 do nawet 90 takich nakładek, w zależności, z jaką wadą chcemy się uporać. – – mówi ekspert Dentim Clinic. Leczenie takim aparatem trwa od 9 do 20 miesięcy, czas jednak zawsze uzależniony jest od wady. Im jest ona większa, bardziej złożona, tym dłuższe jest leczenie. Lekarze przekonują jednak, że w wielu przypadkach jest ono krótsze niż tradycyjnym aparatem.

Boli, jakbyś długo żuła gumę

Na 10-stopniowej skali bólu każda osoba, która zdecydowała się na leczenie ortodontyczne wskazałaby inną liczbę. Najczęściej dyskomfort porównywalny do długiego żucia twardej gumy. Zwykle pacjenci określają swoje odczucia, jako rozpieranie. Nie jest to jednak powód do niepokoju. -– wyjaśnia dr Stefański.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj