Dziennik Gazeta Prawana logo

Nawet co trzeci zawał kończy się śmiercią, bo pomoc wzywana jest za późno

6 czerwca 2017, 21:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mężczyzna ma zawał serca
Mężczyzna ma zawał serca/Shutterstock
Choć polscy lekarze potrafią bardzo skutecznie leczyć zawał, to wciąż w domu, przed przybyciem pomocy, umiera 25-30 proc. osób, których on dotyka. Od chwili wystąpienia bólu do momentu, gdy chory decyduje się wezwać pomoc, mijają średnio 142 minuty.

Dane te podano podczas konferencji prasowej w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu (Śląskie), w którym przed 30 laty wypracowano optymalny model leczenia zawału, upowszechniony później w całej Polsce.

Jak przypominali we wtorek zabrzańscy lekarze, zawałowi towarzyszą objawy takie jak: ból w klatce piersiowej, najczęściej zlokalizowany za mostkiem, promieniujący do szyi, żuchwy, do lewego lub obu barków, do lewej nogi, czasem do dłoni, środkowego nadbrzusza lub odczuwany między łopatkami. - - apelowali lekarze.

Jak podkreślił kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii w ŚCCS prof. Mariusz Gąsior, opóźnienie stanowi krytyczny punkt w leczeniu zawału serca. - – powiedział.

– dodał prof. Gąsior.

Średnio od pierwszego bólu do udzielenia pacjentowi fachowej pierwszej pomocy mijają w Polsce 142 minuty, pogotowie dociera do niego i przewozi do właściwego szpitala w 48 minut. Od przybycia do szpitala do rozpoczęcia zabiegu kardiologii inwazyjnej mija zaś 40 minut.

W tym roku Śląskie Centrum Chorób Serca świętuje jubileusz 30-lecia inwazyjnego modelu leczenia zawału serca. Wprowadzenie w 1987 roku w Zabrzu, jako jednym z pierwszych ośrodków w Europie, tego nowego sposobu leczenia było przełomem i przyczyniło się do zasadniczego zmniejszenia śmiertelności i inwalidztwa Polaków. Z tej okazji w Międzynarodowej Konferencji Kardiologicznej "Postępy w rozpoznawaniu i leczeniu chorób serca, płuc i naczyń” w zabrzańskiej placówce weźmie udział prezydent RP Andrzej Duda.

Inwazyjny model leczenia zawału serca opiera się na dobrej organizacji systemu i specjalistach – chory ma jak najszybciej trafić do ośrodka kardiologii inwazyjnej, gdzie przechodzi zabieg z wykorzystaniem cewnika naczyniowego. Lekarze udrożniają za jego pomocą zamknięte z powodu miażdżycy naczynia, wprowadzają też stenty, wzmacniające naczynia w miejscu zwężeń, czasem również uwalniające leki. Wypracowany w Zabrzu model leczenia dzięki znakomitym wynikom upowszechnił się później w całym kraju.

Jak podkreślają zabrzańscy specjaliści, dalszy postęp w ratowaniu chorych z zawałem serca powinien polegać na skróceniu czasu od wystąpienia pierwszych objawów bólu zawałowego do zastosowania leczenia. Pomimo tego, że czas ten uległ skróceniu w ostatniej dekadzie, to nadal pozostaje on zbyt długi. Stąd pomysł przeprowadzenia ogólnopolskiej kampanii „Zawał serca – czas to życie”, którą swoim honorowym patronatem objęła małżonka prezydenta RP Agata Kornhauser-Duda.

– napisała małżonka prezydenta w liście do dyrektora Śląskiego Centrum Chorób Serca prof. Mariana Zembali.

– powiedział prof. Zembala.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj