Dziennik Gazeta Prawana logo

Burzliwe obrady komisji zdrowia ws. pigułki "dzień po". "Nie widzę żadnych okoliczności, żeby zabić poczęte dziecko"

6 kwietnia 2017, 15:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Przwodniczący komisj zarządził przerwę dla uspokojenia emocji
Przwodniczący komisj zarządził przerwę dla uspokojenia emocji/PAP
Wracamy do średniowiecza, nowoczesną medycynę zastępuje ideologia – mówili w Sejmie posłowie opozycji, komentując projekt ograniczający dostęp do pigułki „dzień po”. Musimy się opowiedzieć - jesteśmy za życiem czy za śmiercią – odpowiadali posłowie PiS.

W czwartek sejmowa komisja zdrowia rozpatruje projekt przewidujący, że antykoncepcyjne pigułki "dzień po" będą sprzedawane jedynie na receptę. Ta sama nowelizacja ma też wprowadzić przepisy ułatwiające dostęp do niestandardowej terapii w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia, jednak dotychczas dyskusja posłów skupiona jest wokół przepisów dotyczących antykoncepcji.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przedstawiając projekt, zwracał uwagę, że obecnie wszystkie hormonalne leki antykoncepcyjne są dostępne na receptę. przekonywał. Powołując się na opinie Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych i Europejskiej Agencji Leków wskazał, że hormonalne leki antykoncepcyjne to "środki o działaniu silnym, potencjalnie niebezpieczne, wchodzące w wiele interakcji".

Bernadeta Krynicka (PiS) dziękowała ministrowi zdrowia działania, które ograniczą młodym dziewczynom dostęp do tabletki "dzień po". mówiła. Apelowała też do posłów opozycji, by nie wypowiadali się w imieniu wszystkich Polek. Krzysztof Ostrowski (PiS) przekonywał, że tabletka EllaOne ma również wczesnoporonne. powiedział.

Krytycznie projekt oceniali posłanki i posłowie opozycji. Zwracali m.in. uwagę, że po wprowadzeniu nowych przepisów kobiety mogą nie mieć możliwości uzyskania recepty w czasie, który zagwarantuje skuteczność stosowania tabletek "dzień po". Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (N) oceniła, że ograniczanie dostępności do pigułki jest sprzeczne ze zobowiązaniami wynikającymi z konwencji ONZ. mówiła Monika Wielichowska z PO. dodała.

Podczas obrad przewodniczący komisji Bartosz Arłukowicz ogłosił 10 min przerwę, by posłowie mogli uspokoić emocje.

Podczas posiedzenia posłowie opozycji pytali ministra, czy podtrzymuje deklarację, że nie przepisałby pigułki "dzień po" także zgwałconej kobiecie.

– mówił przewodniczący komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz.

– powiedział Radziwiłł. Część posłów PiS wypowiedź ministra przyjęło oklaskami.

– powiedział minister.

Radziwiłł przekonywał też, że preparat "dzień po" może "w zależności od momentu, w którym został przyjęty, oznaczać, że dalszy rozwój ciąży nie jest możliwy". Zdaniem ministra stosowanie tej pigułki może być niebezpieczne. Przypomniał, że na receptę dostępne są także inne leki, które należy przyjąć jak najszybciej, np. ratujące życie pacjentów, którzy wchodzą we wstrząs anafilaktyczny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj