- Nadal do najczęściej występujących chorób jamy ustnej należą próchnica i choroby przyzębia. Jedno i drugie prowadzi do utraty zębów, a to z kolei do obniżenia jakości życia osób, które są w ten sposób doświadczone – podkreślał dr Stephen Mason, dyrektor ds. medycznych Oral Health Category GSK, podczas trwającego od środy w Poznaniu Światowego Kongresu Stomatologicznego FDI 2016.

Reklama

Zdaniem specjalisty zdrowie jamy ustnej jest bezpośrednio powiązane ze zdrowiem całego organizmu i są to kwestie współzależne od siebie. Choroby jamy ustnej lub braki w uzębieniu przekładają się m.in. na pogorszenie stanu psychospołecznego, czy wręcz alienację społeczną.

- Należy pamiętać również, że forma i funkcja zębów mają znaczenie m.in. dla odżywiania, w tym szczególnie funkcje gryzienia, żucia. Kiedy te czynności nie są wykonywane prawidłowo, następują ograniczenia w diecie, co może powodować np. zaburzenia odżywiania – mówił.

- Teza o wpływie zdrowia jamy ustnej na zdrowie organizmu jest szeroko uznawana w środowisku stomatologicznym. Jednym z priorytetów jest także dążenie do tego, by zapobiegać utracie zębów tak długo, jak to możliwe, gdyż niesie to ogólnozdrowotne konsekwencje – dodał.

Dr Mason zaznaczył, że współcześnie, w odniesieniu do trybu życia, czynniki ryzyka występowania chorób jamy ustnej są często tożsame z czynnikami, jakie odpowiadają za występowanie głównych niezakaźnych chorób przewlekłych, cywilizacyjnych.

Reklama

- Duże znaczenie ma w tym kontekście m.in. spożycie cukru, co zyskuje już duże zainteresowanie mediów na całym świecie. Wiąże się to z jednej strony z cukrzycą, z chorobami układu krążenia, ale również z próchnicą zębów. Do chorób jamy ustnej przyczynia się także palenie papierosów – podkreślił.

Zdaniem Masona w obecnym świecie, mimo prowadzenia wielu działań i projektów profilaktyki ochrony zdrowia, nadal bardzo duży odsetek społeczeństwa bagatelizuje szczotkowanie zębów. Jak podkreślał specjalista: Nawet jeśli do leczenia jamy ustnej wykorzystamy najnowsze technologie, nigdy nie przyniosą one oczekiwanego rezultatu bez podstaw dbania o zęby. Szczotkowanie zębów zawsze jest podstawą.

- Daleko nam jeszcze do tego, by w populacji osiągnąć powszechność dwuminutowego, dwukrotnego w ciągu dnia szczotkowania zębów. Nawet jeśli ktoś myje zęby, to niewiele osób potrafi to zrobić technicznie dobrze – zaznaczył.

Za kluczowe wyzwanie stojące przed współczesną stomatologią dr Mason uznał przede wszystkim kwestię odpowiedniej edukacji społeczeństwa w zakresie profilaktyki chorób jamy ustnej. - Marzy nam się taka sytuacja, w której jakaś maleńka cząsteczka dodana do pasty do zębów, mogłaby wyleczyć z choroby przyzębia. Tymczasem do tego jest jeszcze daleka droga, i nie wykluczone, że pozostanie to tylko jedynie w sferze naszych marzeń – mówił.

- Potrzebne nam jest podejście holistyczne – z jednej strony stawianie na wynalazki, informowanie specjalistów o innowacjach, a w końcu dotarcie do pacjentów, użytkowników. Potrzeba też edukowania, wzmacniania w społeczeństwie świadomości chorób jamy ustnej i nauka profilaktyki. Najczęstsze obecnie choroby jamy ustnej to próchnica i choroby przyzębia. Co ważne, obie te choroby poddają się działaniom zapobiegawczym, a prawidłowa higiena jamy ustnej we współpracy ze stomatologiem prowadzi do zahamowania stanu chorobowego i poprawy zdrowia – tłumaczył Mason.

W trwającym od środy w Poznaniu corocznym Światowym Kongresie Stomatologicznym FDI 2016 bierze udział ok. 10 tys. przedstawicieli środowiska stomatologicznego z niemal 120 państw świata. Wydarzenie organizowane m.in. przez Światową Federację Dentystyczną FDI oraz Polskie Towarzystwo Stomatologiczne potrwa do soboty.