Japoński neurochirurg prof. Isao Morita, który wraz z zespołem prof. Wojciecha Maksymowicza ze szpitala klinicznego w Olsztynie przeprowadził operacje wszczepienia stymulatorów osobom w śpiączkach poinformował na konferencji prasowej, że stan wszystkich operowanych jest dobry. Przyjmują oni leki przeciwbólowe. Lekarz wyraził nadzieję, że stymulatory przyczynią się do poprawy ich stanu świadomości.
- powiedział prof. Morita.
Pytany o szanse operowanych ludzi w śpiączkach na powrót do zdrowia prof. Morita powiedział, że wszczepianie stymulatorów "to nie jest metoda marzeń". - - dodał. Zastrzegł jednocześnie, że metoda ta nie działa cudów i gdy chorzy mają uszkodzone ośrodki w mózgu odpowiedzialne np. za ruchy rąk, czy nóg to nadal będą sparaliżowane.
Prof. Morita przyznał, że stymulatory wszczepił dotąd 300 osobom w Japonii, Chinach i na Bliskim Wschodzie.
Prof. Wojciech Maksymowicz przyznał, że ma nadzieję, że kolejnych pacjentów w śpiączkach będzie mógł zoperować już w lipcu. Powiedział, że te zabiegi przeprowadzą już wyłącznie olsztyńscy lekarze, bez pomocy Japończyków. - - przyznał prof. Maksymowicz i dodał, że szpital kliniczny w Olsztynie jest w stanie udźwignąć koszty przeprowadzenia zabiegów i opieki nad pacjentami, ale nie jest w stanie kupić stymulatorów. Koszt jednego urządzenia, w zależności od producenta, to od 50 do ponad 70 tys. zł.
Prof. Maksymowicz pytany o plany finansowania przez NFZ procedury wszczepiania stymulatorów odpowiedział, że jest w tym względzie "bardzo powściągliwy". - - przyznał prof. Maksymowicz i dodał, że w Polsce jest "określona droga oceniania procedur".
ocenił prof. Maksymowicz.
Mimo braku finansowania nowatorskich zabiegów lekarze z Olsztyna chcą przeprowadzić kolejne zabiegi osobom w śpiączkach już w lipcu. Pieniądze na stymulatory będzie zbierała Fundacja Ewy Błaszczyk "Akogo?". Aktorka, której córka Ola była jedną z operowanych w Olsztynie osób, dziękując lekarzom przyznała, że ma nadzieję, że .
- - mówiła do lekarzy Ewa Błaszczyk.
Zarówno Błaszczyk, jak i prof. Maksymowicz po raz kolejny podkreślili, jak ważne jest utworzenie kliniki "Budzik" dla osób dorosłych. Prof. Maksymowicz przyznał, że w ostatnich dniach rozmawiał o tym z ministrami zdrowia Konstantym Radziwiłłem i wiceminister Jarosławem Pinkasem.
- ocenił prof. Maksymowicz.
Zaznaczył że obecnie przygotowywane jest rozporządzenie, które będzie obejmowało wiele różnych świadczeń w tym zakresie. - - dodał.
Podkreślił, że za pieniądze Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego trwa adaptacja pomieszczeń, gdzie znajdą się łóżka dla 8 pacjentów. Dodał, że ze środków uczelni, nie czekając na dotacje czy inne środki zewnętrzne, kupowane jest wyposażenie oddziału dla dorosłych w śpiączce.
- - podkreślił.
Dodał, że na oddziale trzeba będzie zatrudnić specjalistów terapeutów, a jeśli nie uda się poprawić stanu chorych drogą terapii, to będą oni włączani do programów eksperymentalnych zarówno wszczepiania stymulatorów jak i do programu wszczepiania komórek macierzystych.
Dodał, że dorośli chorzy muszą mieć zapewnioną fachową opiekę i pomoc po wyjściu ze szpitala. - dodał prof. Maksymowicz.
Matka jednej z operowanych osób, Barbara Holka, dziękując lekarzom za przeprowadzenie nowatorskiej operacji przyznała, że ma nadzieję, że dzięki temu uzyska możliwość kontaktu z córką. -- mówiła Holka.
We wtorek i środę zespół neurochirurgów prof. Maksymowicza z olsztyńskiego szpitala klinicznego pod kierunkiem japońskiego specjalisty prof. Isao Morita wszczepił stymulatory czterem osobom przebywającym w śpiączkach. Elektrody stymulatorów lekarze umieścili nad oponą twardą rdzenia kręgowego, a stymulatory w "kieszonkach" zrobionych w tkance tłuszczowej nad talerzem biodrowym. Stymulatory podłączone są z elektrodą kablem biegnącym pod skórą chorych.
Pierwsze efekty wszczepienia stymulatorów mogą być widoczne już za miesiąc.