Tłuszcz można… wymasować pod ciśnieniem
Coraz cieplejsza pogoda sprawia, że coraz więcej chcemy odkrywać. Niestety na chęciach często się kończy. Codziennością wielu kobiet jest bezskuteczna walka z cellulitem, tłuszczem gromadzącym się na udach, tzw. bryczesy i łydkach oraz z "oponkami", które pogrubiają kostki.
I chociaż na rynku dostępne są kosmetyki, które obiecują wymodelowanie nóg, nie zawsze kolejne serum, kuracja ujędrniająca, scrub czy masaż olejkami przynosi efekty. Bezskuteczne bywają nawet ćwiczenia, zwłaszcza jeśli nasz tłuszcz jest oporny, czyli ma źródło w zaburzeniach hormonalnych.
O wiele skuteczniejszą alternatywą są nowoczesne zabiegi medycyny estetycznej, które możemy wykonać w gabinecie rękami fachowca. Jednym z nich jest endermologia. Zabieg poleca się kobietom z tendencją do cellulitu oraz do odkładania się opornej tkanki tłuszczowej. Znajduje on także zastosowanie w niwelowaniu złogów tłuszczowych i ujędrnianiu skóry np. ud po odchudzaniu. Ponadto zabieg wygładza skórę nóg, modeluje, spłyca rozstępy, a nawet rozluźnia napięte mięśnie.
- - mówi Katarzyna Mrukwa-Sułot, kosmetolog z kliniki Lipoline w Katowicach.
Pozbądź się wody z nóg
Nie zawsze winny jest jednak tłuszcz. Dodatkowy balast i to dosłownie stanowi również woda odkładająca się w tkankach. Jej zatrzymanie w organizmie sprawia, że stajemy się ociężali. Na nogach pojawiają się charakterystyczne obrzęki, skóra natomiast traci jędrność, jest zaczerwieniona i okresowo spękana. – – wyjaśnia specjalista.
Także z tym problemem można walczyć przy pomocy endermologii. Powód? Zabieg działa nie tylko od zewnątrz - modelując nogi, działa również od wewnątrz - drenując, czyli odprowadzając wodę z tkanek. - mówi specjalistka Lipoline.
Na tym nie koniec. Detoksykacja przeprowadzona przy pomocy endermologii pobudza układ limfatyczny do wydajniejszej pracy, poprawia przemianę materii i wspomaga odchudzanie. Zabieg jest korzystny zwłaszcza dla kobiet, u których występują obrzęki i ociężałość nóg np. po całym dniu w biegu lub wręcz przeciwnie, kiedy prowadzimy siedzący tryb życia i brak nam czasu na regularne ćwiczenia.
-– mówi ekspert Katarzyna Mrukwa-Sułot.
10 razy 50 minut i efekt gotowy
Sam zabieg trwa około 50 minut i wykonywany jest miejscowo, wyłącznie na wskazane partie wymagające redukcji tłuszczu lub wody. Pełna kuracja to od 10 do 15 zabiegów, w zależności od efektu, jaki chcemy osiągnąć. Zabieg można powtarzać 2-3 razy w ciągu tygodnia.
Co ciekawe, efekt wykonywanych zabiegów można zauważyć już po pierwszej wizycie – skóra wyraźnie się wygładza i nabiera sprężystości. Pełen efekt w postaci zlikwidowanego lub zredukowanego cellulitu oraz wymodelowania i wyszczuplenia widoczny jest dopiero po całej kuracji.
- - mówi kosmetolog Lipoline.