Dziennik Gazeta Prawana logo

Kleszcze pojawiły się wcześniej i atakują. Rośnie liczba chorych na boreliozę

7 maja 2015, 08:36
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ukąszenie kleszcza
Kleszcze pojawiły się wcześniej i atakują. Rośnie liczba chorych na boreliozę/Shutterstock
Prawie 3 tys. osób zachorowało w Polsce na boreliozę w I kwartale tego roku. To o 200 przypadków więcej niż przed rokiem.

Kleszczy jest w Polsce coraz więcej, a naukowcy alarmują, że nawet co trzeci jest zarażony i może przenieść na człowieka wiele groźnych chorób. Najpowszechniejsza jest borelioza. W całym 2014 r. było 13,8 tys. wykrytych przypadków, dwa lata wcześniej – 8,7 tys. – wynika z danych epidemiologicznych Państwowego Zakładu Higieny. Rośnie też liczba przypadków zapalenia mózgu wywoływanego przez kleszcze. W pierwszym kwartale tego roku zwiększyła się niemal o 50 proc. I choć zachorowań jest o wiele mniej niż na boreliozę, jest to choroba dużo bardziej niebezpieczna dla zdrowia. Przed zapaleniem mózgu chronią jednak zaszczepienia, przed boreliozą nie.

Skąd ta rosnąca tendencja? Powodów jest kilka. Rafał Reinfuss, wiceprezes Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę, tłumaczy, że po prostu rośnie liczba kleszczy. – – mówi. Innym tłumaczeniem jest wzrost świadomości. – – wyjaśnia Magdalena Mieszkowska, rzeczniczka Wojewódzkiej Inspekcji Sanitarnej we Wrocławiu. I podaje przykład: od niedawna Państwowe Lasy wysyłają swoich pracowników na obowiązkowe badania krwi, to bowiem jedna z bardziej zagrożonych grup. Coraz więcej osób też robi badania prywatnie.

To, że nawet 30 proc. kleszczy roznosi groźne choroby, ujawniły badania prowadzone w Zakładzie Parazytologii Wydziału Farmaceutycznego z Oddziałem Medycyny Laboratoryjnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Sosnowcu. Podczas badania prowadzonego w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego wzięto pod lupę ok. 17,6 tys. kleszczy.

Inne badania prowadzone na terenie dużych miast, m.in. Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Lublina, wykazały, że zakażone kleszcze znajdują się także na skwerach i w parkach. Najbardziej niebezpieczne miejsca to lasy liściaste i mieszane. Znaczenie ma też pora dnia: atakują w godzinach porannych i późnonocnych. Najgorzej jest wiosną. W tym roku, z powodu lekkiej zimy, uaktywniły się już w pierwszych miesiącach.

Badania Śląskiego Uniwersytetu Medycznego wykazały, że bardzo trudno przewidzieć, gdzie i kiedy można spotkać niebezpieczne kleszcze. – – opowiada dr Marek Asman ze śląskiej placówki. Skąd aż tak duże różnice? – – wyjaśnia Asman.

Chorób, które przenoszą kleszcze, może być naprawdę wiele, m.in. anaplazmoza, babeszjoza czy toksoplazmoza. Samych genotypów krętka boreliozy odkryto 25. Wśród trzech najbardziej popularnych jest jeden, który atakuje układ nerwowy. – stwardnieniu rozsianym – tłumaczy prof. Krzysztof Solarz, kierownik Zakładu Parazytologii. Ale jest też taki, który atakuje stawy czy układ naczyniowy, czyli też jest niebezpieczny dla serca.

– podkreśla prof. Solarz.

A nie są to odosobnione przypadki, bowiem chorobę bardzo trudno rozpoznać. Mylona jest często z grypą, parkinsonem, stwardnieniem rozsianym czy zapaleniem stawów. – – dodaje Rafał Reinfuss.

Tymczasem bez szybkiej terapii borelioza może powrócić po kilku latach w formie chorób serca, m.in. zapalenia osierdzia czy zaburzeń rytmu pracy serca.

Innym niebezpiecznym następstwem są choroby układu nerwowego, mogące się objawiać nawet paraliżem twarzy. Kolejnym mogą być zapalenia stawów. Trudno wówczas wykryć, że odpowiedzialna za nie może być niewyleczona borelioza. Tymczasem na wstępnym etapie jest ona łatwa do zwalczenia antybiotykami.

Lekarze zalecają profilaktykę: noszenie długich spodni, koszulek z długimi rękawami czy czapek podczas pobytu w lesie. I uważne przeglądanie ciała. Kleszcza trzeba usunąć jak najszybciej. I obserwować objawy. – – dodaje prof. Solarz. W przypadku odkleszczowego zapalenia mózgu pojawiają się zaburzenia świadomości, gorączka ze sztywnością karku, tracenie przytomności czy mówienie od rzeczy. Przy boreliozie często wokół ugryzienia pojawia się czerwony rumień. Na samym początku mogą pojawiać się bóle stawów, łamanie w kościach czy gorączka.

Jeden z lekarzy podkreśla jednak, że borelioza bywa też nadrozpoznawana i jest na nią zrzucana wina za niektóre choroby, z którymi niekoniecznie jest powiązana. Ekspert wskazuje, że w ostatnich latach, od kiedy zaczęto ją masowo diagnozować, powstało bardzo wiele placówek zachęcających do badania krwi. Ceny badania antygenów, stwierdzających obecność lub przebytą chorobę, wahają się od 60 do 100 zł.

ZOBACZ TAKŻE: Borelioza z opóźnionym zapłonem. Objawy mogą pojawiać się teraz!>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj