Nowy test z krwi i śliny ma wykrywać wirusy eboli w piętnaście minut. To na razie eksperyment. Testy mają rozpocząć się w Gwinei.
Obecne, wiarygodne testy wymagają niskich temperatur i zaawansowanych laboratoriów. Na wyniki trzeba czekać od dwóch do sześciu godzin. Nowe urządzenie, to - jak mówią naukowcy - laboratorium w teczce. Nie dość że jest przenośne, to jeszcze zasilane jest bateriami słonecznymi i działa w temperaturze pokojowej. Wyniki daje po kwadransie.
Zdaniem ekspertów taki test nie tylko zwiększa szanse przeżycia chorych, którzy szybciej mogą być poddani leczeniu, ale zmniejsza także ryzyko zakażenia innych. Nad próbami w Gwinei czuwać będzie senegalski Instytut Pasteura.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|