Cukrzycy w 2013 r. płacili za każde opakowanie potrzebnych im leków o prawie 12 zł więcej niż dwa lata wcześniej, gdy jeszcze nie obowiązywała nowa ustawa refundacyjna. Podwyżki dotknęły też m.in. chorych na astmę (wzrost o 7,18 zł) czy leczących się psychiatrycznie (10,42 zł). Tak wynika z analiz firm IMS Health oraz Sequence, analizujących rynek leków. Potwierdzają to najświeższe badania przeprowadzone wśród pacjentów. Jest drożej, leki są słabiej dostępne i musimy chodzić od apteki do apteki, by je znaleźć – twierdzą chorzy.

Reklama

Z badania Fundacji My Pacjenci wynika, że na leki refundowane respondenci wydają przeciętnie 1079 zł rocznie (dane za rok 2013). Z czego połowa pytanych przeznaczyła na leki refundowane 500 zł i więcej. Z kolei analizy IMS Health i Sequence wskazują, że całkowite wydatki na leki wydawane na receptę w 2010 r. (przed wejściem ustawy refundacyjnej) wyniosły 8,6 mld zł, a w 2013 (rok po wprowadzeniu zmian) – już 9,3 mld zł. A kto zaoszczędził na nowych przepisach? Mniej pieniędzy wydaje Narodowy Fundusz Zdrowia.

Ustawa refundacyjna weszła w życie w styczniu 2012 r. Celem było uregulowanie rynku, w efekcie którego miała się polepszyć dostępność leków. Nowy mechanizm sprawia, że owszem, ceny wielu leków maleją. Ale pacjenci na tym nie zyskali, bo skurczyła się lista leków refundowanych.

Prawdą jest twierdzenie resortu zdrowia, że spadły wydatki pacjentów na leki refundowane. Tyle że dzieje się tak dlatego, że spadła liczba leków, które są objęte finansowaniem państwa. Wzrosła zaś średnia cena za jedno opakowanie leków na receptę.

– Jednym z powodów, dla których pacjenci wydają więcej, jest zawężenie wskazań, w których niektóre leki są refundowane. NFZ dopłaca do leczenia tymi lekami w niektórych chorobach, podczas gdy w innych lekarze mogą je zapisać tylko jako pełnopłatne – tłumaczy Stefan Bogusławski z firmy doradczej Sequence. Ponadto lekarze, unikając narażenia się na potencjalne wysokie kary, często wolą przepisywać recepty bez zniżki na leki refundowane lub recepty na leki nierefundowane o podobnym lub identycznym działaniu. W ten sposób nic nie ryzykują. Część lekarzy nie podpisała zaś umowy z NFZ, tracąc w ten sposób prawo do przepisywania leków ze zniżką.

Wyższe ceny przepisanych leków powodują, że część chorych rezygnuje z zakupów – co podkreślało 30 proc. ankietowanych. Szukają też tańszych zamienników: 64 proc. osób dopytywało o nie farmaceutów, ponad połowa prosi o informację o tańszych medykamentach już podczas wizyty u lekarza. Zdaniem autorów badania świadczy to o tym, że wykup przepisanych leków staje się coraz większym obciążeniem finansowym dla statystycznego pacjenta.

Rosną także ceny leków pełnopłatnych – jak wskazują analizy IMS Health i Sequence, w 2013 r. o ponad 60 gr na opakowaniu w porównaniu z rokiem 2012, na początku którego weszła w życie nowa ustawa. A skoro spada liczba preparatów, do których dopłaca państwo, ludzie są zmuszeni kupować więcej tych, za które płacą 100 proc. Poza tym na sprzedaży leków nierefundowanych straty odbijają sobie apteki i hurtownie, którym obcięto przy okazji wprowadzania nowych przepisów marże na te refundowane.

Jest jednak szansa, że niekorzystny dla pacjentów trend się odwróci: badanie cen leków przez IMS i Sequence obejmujące początek roku 2014 wskazuje, że średnia cena za opakowanie zaczęła się zmniejszać – tyle że jesień i początek zimy to sezon chorobowy, więc dopiero podsumowanie całego roku pokaże, czy ta tendencja się utrzyma.

Jak tłumaczy wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, resort przygotowuje nowelizację ustawy refundacyjnej. Wskazuje też na pozytywne skutki ustawy. Jego zdaniem dzięki skutecznym negocjacjom z firmami i zmniejszeniu wydatków na refundację udało się część pieniędzy przeznaczyć na wprowadzenie innowacyjnych terapii, zwiększono też liczbę programów lekowych dla najciężej chorych. Przygotowywane nowe przepisy mają też m.in. zapobiec wywożeniu leków z Polski i zwiększyć ich dostępność w aptekach.

To rzeczywiście jest problem. Aż 91 proc. przepytanych pacjentów w badaniu Fundacji My Pacjenci twierdzi, że musi zmieniać aptekę w poszukiwaniu swojego preparatu. Autorzy tej samej analizy wskazują, że w przygotowywanej nowelizacji ustawy refundacyjnej nie wzięto pod uwagę wielu innych postulatów pacjentów, m.in. obowiązku monitorowania nie tylko wydatków budżetu na leki refundowane, ale także dopłat pacjentów, w tym skali recept na 100 proc.

Reklama