Beata Nowicka ze Stowarzyszenia Katolicki Ruch Antynarkotyczny Karan w Rzeszowie uważa, że narkomania zatacza coraz szersze kręgi. - Wystarczy tak naprawdę posłuchać ludzi młodych, którzy do nas przychodzą i którzy mówią: "No ale wszyscy przecież ćpają wokół mnie" - powiedziała Beata Nowicka. Dodała, że uczniowie biorą dopalacze, których teoretycznie nie ma i palą marihuanę, także na zewnątrz szkoły, w czasie przerwy. - To nie jest jakaś tajemnica, to nie jest temat tabu.

Reklama

Beata Nowicka podkreśliła jednak, że jeśli ktoś sięga po narkotyki, to nie znaczy, że jest osobą chorą. - To znaczy, że coś takiego się stało, że coś mu te narkotyki dają. Pytanie, co możemy zrobić, żeby zamiast tych narkotyków rozwiązać może jakiś problem, może zobaczyć, co jest tego przyczyną - powiedziała specjalistka. Podkreśliła, że sam fakt, iż ktoś bierze, nie oznacza, że to jest zła osoba. - O osobach uzależnionych mówimy, że to są osoby, które są chore i trzeba je po prostu leczyć - powiedziała Beata Nowicka.

Dodała, że w wielu szkołach odbywają się lekcje poświęcone profilaktyce antynarkotykowej, ale często zajmują się tym ludzie niekompetentni. - Spotykałam się z nauczycielami, którzy w momencie, kiedy zgłaszali problem narkomanii w szkole, byli oddelegowani do zajęcia się tym. Nowicka podkreśliła, że jest to nieporozumienie, gdyż takim problemem powinni zajmować się specjaliści.

Przedstawicielka Katolickiego Ruchu Antynarkotycznego Karan zachęca, by pomocy szukać w poradniach leczenia uzależnień.