Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy ożywią polskie szpitale?

28 września 2011, 20:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karetka
Karetka/Shutterstock
Mniejszość niemiecka na Opolszczyźnie przedstawiła swój program w dziedzinie zdrowia i polityki socjalnej. Opolscy Niemcy chcą m.in. współpracy polskich i niemieckich szpitali, tworzenia środowiskowych domów samopomocy i promocji zdrowego stylu życia.

Jednym z największych problemów Opolszczyzny jest - w ocenie mniejszości - wyludnianie się regionu i starzenie się społeczeństwa. "Jesteśmy województwem, z którego wyemigrowało wielu młodych. Dostrzegamy ten problem i staramy się reagować" - powiedział na konferencji prasowej przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim, kandydat do Senatu, Norbert Rasch.

Mniejszość chce aktywizować osoby starsze, ale także promować zdrowy styl życia i współdziałać w wymianie doświadczeń opolskich placówek ochrony zdrowia z placówkami w Republice Federalnej Niemiec.

"Upatruję w takiej współpracy - w tym wymianie doświadczeń i kadr pomiędzy placówkami medycznymi - ogromną szansę poprawienia jakości usług zdrowotnych w naszych szpitalach i przychodniach" - argumentował na konferencji prasowej wicemarszałek Opolszczyzny zajmujący się problematyką zdrowotną i społeczną, Roman Kolek.

Niemcy na Opolszczyźnie zapowiedzieli organizowanie w swoich placówkach spotkań edukacyjnych promujących zdrowy styl życia i prowadzenie kampanii propagujących właściwe postawy zdrowotne. Mniejszość chce także współpracować z opolskim szpitalem neuropsychiatrycznym przy propagowaniu zasad zapobiegania niedokrwiennemu udarowi mózgu.

"Proponujemy udostępnianie naszych placówek celem prowadzenia edukacji zdrowotnej, gotowi jesteśmy także na inne formy współpracy, której celem byłoby informowanie społeczeństwa o ryzyku udarów i możliwościach skutecznego ich leczenia" - zapowiedzieli liderzy mniejszości.

Na konferencji prasowej pojawił się także pomysł ożywienia instytucji "dziadka do wynajęcia". "Osoby starsze, które mają swoje dzieci i wnuki za granicą mogłyby opiekować się czy po prostu spędzać czas kilka razy w tygodniu z dziećmi, których dziadkowie są gdzieś daleko. Kiedyś były +przyszywane ciocie+, my proponujemy instytucję +przyszywanego+ dziadka lub babci" - mówiła na konferencji kandydująca do Sejmu Zuzanna Donath-Kasiura.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj