Na rynku jest dostępny bogaty asortyment „nowoczesnych” wyrobów tytoniowych, pochodzący nie tylko ze Stanów, ale przede wszystkim z Chin.
W tej chwili mamy 550 tysięcy wariantów jednorazowych e-papierosów na świecie. Są dostosowane zarówno do potrzeb starszych palaczy, jak i do potrzeb młodzieży. Mamy e-fajkę, e-papierosa. To samo dotyczy tytoniu podgrzewanego. Tych wyrobów jest nieco mniej, ale też występują w stosunkowo dużym asortymencie. Na polskim rynku, jeśli chodzi o e-papierosy, mamy około 250 marek papierosów, a tylko niewiele z nich badamy od strony psychologicznej – mówi dr Krzysztof Przewoźniak.
W jakim kierunku zmierza rynek tytoniowy?
Jedna z największych firm produkujących papierosy wyprodukowała jakiś czas temu urządzenie dla palaczy z dwoma czipami. Jeden służył do rozgrzania papierosa do temperatury umożliwiającej palenie. Po co zatem drugi czip? Otóż, na podstawie badań zarówno japońskich, jak i kanadyjskich i europejskich wiadomo, że drugi czip służył do śledzenia tego, co robi konkretny użytkownik e-papierosów, Jan Kowalski, czy Kazimierz Nowak. Urządzenie dwuczipowe oferowano na około tydzień do użytkowania za darmo w salonach sprzedaży. Ale tylko pod warunkiem, że konsument zostawił swój ślad personalny, na przykład swoje nazwisko na Instagramie, swój e-mail itd. I wtedy za pomocą chipa można było go śledzić najpierw w pierwszym tygodniu, a następnie przygotować dla niego specjalną politykę marketingową. Za pomocą czipa była wysyłana informacja do chmury, z której aplikacja dużej firmy papierosowej pobierała dane i w ten sposób miała informacje, o jakich porach i jak często Kowalski czy Nowak palił, jak głęboko się zaciągał, ile zużył nikotyny. Ta praktyka została ukrócona. Niemniej pokazuje, w jakim kierunku zmierza rynek papierosowy i globalna polityka nikotynowa.
Pewien Polak zdobył szczyty światowego manageringu, zajmuje najwyższe stanowisko, jest dyrektorem wykonawczym w tej dużej firmie papierosowej. Jego marzeniem jest, co wyartykułował w 2025 roku, aby klasyczne papierosy trafiły do muzeum. Kiedy to mówił, już mniej więcej połowa rynku miała być zalana podgrzewanymi papierosami. Wzrost ich używania faktycznie jest ogromny, z kilkuset tysięcy do w tej chwili około 82 milionów na świecie. Wzrost jednorazowych papierosów jest o ok. 120 proc. W Polsce w 2019 roku kupowanych było 114 tysięcy, w tej chwili - 100 milionów – informuje dr Krzysztof Przewoźniak.
Dlaczego młodzi tak chętnie sięgają po e-papierosy?
Tylko 5-7 proc. dorosłych palaczy używa e-papierosów, sięgają po nie głównie ludzie młodzi. Wartość tego rynku jest ogromna i szybko rośnie. Wspomniany polski menadżer, marzyciel tytoniowy, informował, że w 2024 ten rynek był wart około 40 miliardów dolarów. Ale na rok 2032 przewidywana wartość rynku wynosi około 400 miliardów dolarów. To są kwoty niewyobrażalne.
W ostatnich latach faktycznie jest odnotowywany dramatyczny wzrost palaczy e-papierosów i tytoniu podgrzewanego. Globalny rynek tytoniowy w 2024 roku był wart od około 833 miliardów USD do 965 miliardów USD, w zależności od dokładnego zakresu analiz i uwzględnionych kategorii. W 2025 roku był szacowany na ok. 989 miliardów USD, a według Maximize Market Research do 2032 roku ma osiągnąć blisko 1,18 biliona USD, a inne prognozy mówią nawet o 1,7 biliona USD.
Do kupowania nowoczesnych wyrobów tytoniowych zachęcają miejsca ich sprzedaży, które wpływają na percepcję konsumenta. Uporaliśmy się z reklamami na szyldach, billboardach, w mass mediach, ale reklamą w tej chwili są punkty sprzedaży, gdzie konsument czuje się jak w punktach premium. To już nie są zwykłe kioski ruchu, to są salony premium sprzedaży wyrobów tytoniowych. Dla Polaków w tej chwili problemem już nie są papierosy tradycyjne, tylko e-papierosy, których używa 20 proc. palaczy, a tylko 10 proc. używa tradycyjnych papierosów. Po latach widać spadek częstości palenia zwykłych papierosów i ogromny wzrost używania e-papierosów. Jeśli chodzi o tytoń podgrzewany, to on jest w tej chwili na poziomie używania tradycyjnych papierosów – mówi dr Krzysztof Przewoźniak.
Około 50 proc. użytkowników e-papierosów nie było w stanie zerwać z nałogiem – tkwią w nim przez 30 lat, a jednocześnie idą w kierunku nowości, biorą się za e-papierosa – potencjał uzależniający wzrasta. Ci, którzy zaczęli używać e-papierosów, wrócili do palenia tradycyjnych papierosów. Konsumpcja nikotyny spadała przez lata, ale w ostatnich latach wzrost używania papierosów znowu zaczął rosnąć – pali obecnie 26-32 proc. mężczyzn, 17-21 proc. kobiet.
Zagrożenia zdrowotne
W przypadku nowych wyrobów tytoniowych zagrożenia zdrowotne nie są tak dobrze zbadane jak w przypadku tradycyjnych papierosów, ale… średnio zwykłym papierosem palacz zaciąga się 10-12 razy. Tam jest niewiele nikotyny, bo jej poziom nie powinien przekraczać 1 mg. W jednorazowym papierosie ilość nikotyny osiąga liczbę dwóch, trzech paczek tradycyjnych papierosów - palacz może się zaciągnąć 700 razy. Konsekwencje tego to zarówno umocnienie uzależnienia, ale też rodzą się nowe problemy, które dotychczas przy paleniu tradycyjnych papierosów nie występowały. Mianowicie silna intoksykacja mięśnia sercowego, prowadząca do palpitacji, zawału, śmierci. Bo spadająca szybko tak duża ilość nikotyny właśnie to powoduje.
Ma to również wpływ na funkcjonowanie mózgu dziecka nienarodzonego, bo jeśli kobieta w ciąży pali nowoczesny wyrób tytoniowy, sądząc, że skoro on jest droższy to jest bezpieczny, to dziecko jest zamykane w uzależnieniu od nikotyny. A jeśli w trzecim trymestrze ciąży rzuca palenie, dziecko rodzi się z objawami poodstawiennymi – było uzależnione.
Najlepiej zbadana jest kardiotoksyczność – nikotyna zawarta w nowoczesnych wyrobach bardzo efektywnie powoduje wzrost tętna i ciśnienia krwi. To prowadzi do wzrostu ryzyka incydentów zatorowych, bo nikotyna zwiększa olejność. Skurcza naczynia wielokrotnie bardziej, a w przypadku jednego wyrobu – 700 razy bardziej. Naczynia zaś nie mają stalowych ścian, muszą się wreszcie rozpaść przy tak wielkiej skurczalności. To prowadzi do zawałów serca i udarów mózgu – mówi dr Krzysztof Przewoźniak.
Jego zdaniem w miarę dobrze zbadana jest również pneumotoksyczność nowych wyrobów tytoniowych. Do tej pory naukowcy sądzili, że jest ona związana z glikolem propylowym lub, rzadziej gliceryną, które są nośnikami nikotyny w e-papierosach, tworzą tzw. mgiełkę imitującą dym papierosowy. Ale okazało się, że pneumotoksyczny jest diacetyl, często nazywany potocznie w-acetylem oraz inne substancje smakowe dodawane do wyrobów tytoniowych i e-papierosów w celu nadania im atrakcyjnego smaku, np. owocowego, maślanego czy deserowego. Wdychanie tych związków podgrzanych do wysokiej temperatury stwarza poważne zagrożenie dla układu oddechowego, mają bardzo silne właściwości pneumotoksyczne. Powstają również substancje, które wyraźnie pochodzą z procesu pirolizy, czyli termicznego rozkładu substancji organicznych bez dostępu tlenu, w którego wyniku powstają gazy, ciecze (smoły) oraz stałe pozostałości. Zatem palenie nowoczesnych wyrobów tytoniowych niesie ryzyko rozwoju zarówno chorób sercowo-naczyniowych i również pneumotoksycznych. Nie ma różnicy między użytkownikami nowoczesnych papierosów i tradycyjnych papierosów.
W przypadku użytkowania nowoczesnych wyrobów tytoniowych coraz więcej wiadomo na temat ryzyka nowotworowego. Jeżeli ktoś intensywnie ich używa, przegrzewa się grzałka i poziom formaldehydu albo benzenu – silnie rakotwórczej substancji – bardzo szybko wzrasta do poziomu jak w tradycyjnych papierosach. Kondensacja aerosolu w wyrobach zwiększa ryzyko metabolizowania benzopiremu – substancji najlepiej zbadanej, jeśli chodzi o procesy kancerogenne. Prowadzi ona do uruchomienia procesów mutogennych, czyli zmian w kodzie DNA, które zmieniają budowę genów i funkcji genotypistycznych odpowiadających za to, jak geny przekazują cechy i sterują życiem komórek.
Ostatnie badania, prowadzone przez nas w Polsce we współpracy z kolegami ze Stanów Zjednoczonych pokazały, że w moczu pacjentów chorujących na nowotwór pęcherza moczowego, znajdowane są biomarkery tego raka. Te biomarkery znajdują się nie tylko u palaczy papierosów tradycyjnych, ale również u tych, którzy używają e-papierosów – informuje dr Krzysztof Przewoźniak.
Czy nikotyna będzie poddana międzynarodowej kontroli jako substancja psychotropowa?
Kilka tygodni temu Republika Palau, małe państwo na Pacyfiku, oficjalnie zwróciła się do Organizacji Narodów Zjednoczonych z wnioskiem o objęcie nikotyny międzynarodową kontrolą na mocy Konwencji o substancjach psychotropowych z 1971 roku. Kraj ten nie zlikwidował całkowicie produkcji tradycyjnych papierosów, ale w 2023 roku wprowadził surowy zakaz handlu i używania e-papierosów, a teraz dąży do globalnej kontroli samej cząsteczki nikotyny jako substancji psychotropowej. To pierwszy krok międzynarodowy w kierunku najpierw uruchomienia recenzji, a następnie, procesów legislacyjnych regulujących kontrolę nad nikotyną jako substancją, a nie tylko nad papierosami, czyli produktami z nikotyną. To może bardzo zmienić sytuację osób uzależnionych i cierpiących na choroby odnikotynowe. Inicjatywa Republiki Palau została dobrze przyjęta i wywołała dyskusję w Unii Europejskiej.
