Amerykańscy naukowcy z Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie prowadzili badania nad rozwojem choroby Alzheimera i Parkinsona. Analizowali przypadki tysiąca dwustu zdrowych wolontariuszy w wieku 65 lat. Interesował ich wzorzec snu seniorów oraz wyniki badań neurologicznych i psychiatrycznych. Przy okazji dokonali przełomowego odkrycia.

Reklama

Otóż zaobserwowali istnienie genu, który jest ściśle powiązany z naszym zegarem biologicznym. Występuje on w trzech wariantach w zależności od tego, jak rano się budzimy. I tak kombinacja AA (dwie cząsteczki adeniny) jest u osób wstających pół godziny wcześniej niż osoby z AG (adenina i guanina) i godzinę wcześniej niż GG (dwie cząsteczki guaniny). Gdy poznamy swój gen, będziemy mogli przewidzieć godzinę śmierci.

Okazuje się, że osoby, które wstają wcześniej (z wariantem AA i AG), zwykle umierają przed 11.00, zaś osoby, które śpią dłużej (z wariantem GG) - najczęściej umierają przed godziną 18.00.

Według naukowców, którzy opublikowali wyniki swoich badań na łamach "Annals of Neurology", to odkrycie jest o tyle ważne, że pomoże lekarzom w opracowaniu odpowiednich terapii. Zastosowanie leków u konkretnych pacjentów może zapobiec np. śmierci z powodu zawału serca lub udaru mózgu.

A jednak naprawdę istnieje gen, który przewiduje czas naszej śmierci. Ale na szczęście nie konkretną datę, lecz porę dnia - przyznał Clifford Saper, szef neurologii BIDMC.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>