Pochodząca z Dalekiego Wschodu lecznicza roślina działa na wiele schorzeń. Medycyna tradycyjna utrzymuje, że miłorząb dwuklapowy wzmacnia układ krwionośny, dlatego herbata z jego zaparzonych liści jest zalecana osobom starszym, u których zwiększa się ryzyko wystąpienia chorób wieńcowych. Ponoć niezwykłe właściwości miłorzębu potrafią nawet opóźnić i osłabić objawy starczej demencji, takie jak problemy z koncentracją, kłopoty z pamięcią czy bóle głowy. Wygląda jednak na to, że to cudowne działanie to jedynie legenda i efekt autosugestii u osób pijących napary.

Sprawdzili to ostatnio francuscy naukowcy z uniwersytetu w Tuluzie. Do badań zaprosili prawie 3 tysiące starszych osób i podzielili je na dwie grupy. Jednej podawali dwa razy dziennie suplementy diety z miłorzębu, druga dostawała placebo.

Badanie trwało pięć lat. Okazało się, że w pierwszej grupie na chorobę Alzheimera zapadło 61 osób, a w drugiej 73 osoby – pisze brytyjski dziennik „The Independent”, powołując się na artykuł opublikowany w czasopiśmie „Lancet”.

Czy to oznacza, że jednak miłorząb chroni choć trochę przed alzheimerem? Uczeni twierdzą, że nie i że ta rozbieżność mieści się w granicach błędu statystycznego. Tym bardziej, że podobny wynik uzyskano w czasie badań przeprowadzonych przez Alzheimer's Society, stowarzyszenie skupiające pacjentów cierpiących na demencję, ich rodziny i lekarzy.

Ze statystyk wynika, że 1 na 3 osoby po 65. roku życia zachoruje na alzheimera. Najlepszym sposobem na uchronienie się przed tym schorzeniem, zamiast łykania tabletek z wyciągu z miłorzębu czy wypijania ziołowych herbatek, jest zdrowe odżywianie się i zachowanie sprawności fizycznej.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>