Życie to pracowanie, planowanie, egzekwowanie, martwienie się, zabieganie... Nic dziwnego, że czasem każdy ma tego dość. Można się wściekać i szukać winnych, ale koniec końców trzeba pchać dalej ten wózek. Psycholog, trener i projektant szkoleń Zbigniew Ryżak ma parę rad dla zmęczonych i wypalonych.
Poziom zużycia odporności psychicznej można sobie wyobrazić na podobieństwo prędkościomierza w samochodzie. Mamy strzałkę, która pracuje między zerem a poziomem maksymalnym, wskazując przy tym jeden z czterech kolorów.
Zielony to rozluźnienie, brak większych napięć i strefa komfortu. Będąc w tym miejscu, można – a nawet trzeba – dorzucić sobie adrenaliny w postaci jakiegoś ambitnego zadania. Dalej jest kolor żółty. Stan mobilizacji, pobudzenia i prężności. To kondycja, w której działamy, czerpiąc z tego korzyści. Ale jednocześnie zwiększając obciążenie psychiki. Głowa jeszcze nie dymi, jednak zaczyna się podgrzewać. Teraz wkraczamy w fazę przeciążenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”