Specjalista chorób zakaźnych z Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu dr Bartosz Szetela podkreślił w piątek, 14 czerwca, na konferencji prasowej w Poznaniu, że liczba osób zarażonych wirusem HIV w Polsce wzrasta.

- W skali świata liczba zakażonych spada, ale to głównie dzięki temu, że w Afryce wdrożone zostało w końcu leczenia. Natomiast rzeczywiście w Europie, w Polsce co roku liczba nowych rozpoznań zakażeń HIV zwiększa się. Jeszcze kilka lat temu było to 700-800 nowych rozpoznań każdego roku - w tej chwili to jest już ponad 1400 nowych rozpoznań rocznie – podkreślił.

Zdaniem eksperta jednym z głównych problemów jest brak odpowiedniej profilaktyki i programów edukacyjnych. Jest to smutne z tego powodu, że my mamy dostępny, opracowany i co więcej sprawdzony w praktyce już w wielu różnych populacjach – Londynie, Montrealu, Nowym Jorku, San Francisco – model, pokazujący, że jeśli wdrożymy taką skojarzoną profilaktykę, łączącą edukację, testowanie, szybkie leczenie i profilaktykę przedekspozycyjną, to w ciągu roku obserwujemy ponad 40-45 proc. spadek liczby nowych zakażeń w ciągu roku.

- Dzięki takim rozwiązaniom możemy w ciągu kilku lat nie mieć praktycznie w populacjach kluczowych, czyli tam gdzie ten HIV najbardziej krąży, populacjach najbardziej obciążonych zakażeniem HIV - możemy nie mieć praktycznie nowych zakażeń. I tym bardziej jest to smutne, że w Polsce niestety działa tylko – ale trzeba przyznać, że rzeczywiście świetnie działa - ten ostatni etap profilaktyki, czyli leczenie osób zakażonych HIV, które zgłosiły się do poradni. Tu rzeczywiście Zachód może się na nas wzorować – dodał.

Szetela wskazał, że w Polsce osoby zarażone HIV nie mają utrudnień w dostępie do leczenia. Problemem jest kwestia późnego rozpoznania. - Mimo nowoczesnego leczenia niektórzy pacjenci rzeczywiście umierają, ale już ta skala zgonów jest zupełnie inna. W tym przypadku liczba rozpoznań AIDS i zgonów z powodu AIDS z roku na rok spada w Polsce. Umierają jednak głównie ci pacjenci, którzy albo się nie leczą z przyczyn na przykład takich, że są uzależnieni od narkotyków i ci pacjenci mają "inne priorytety" niż terapia, związane oczywiście z uzależnieniem. Drugą taką grupą są niestety osoby, z późno rozpoznanym zakażeniem HIV, już w stadium AIDS – mówił.

- Tu niestety jest duży problem, nie tylko w Polsce, ale i całej Europie. Tą drugą grupą późnych rozpoznań są osoby heteroseksualne, które uznają, że nie są homoseksualistami, nie biorą narkotyków, nie świadczą usług seksualnych - to ich ten problem nie dotyczy. To rzeczywiście jest bardzo poważny stereotyp, wciąż pokutujący w Polsce – dodał.

Ekspert podkreślił, że wiedza i edukacja na temat HIV jest niedostateczna, a Polacy powinni „zacząć traktować test na HIV podobnie jak morfologię krwi”.

- My nie docieramy z wiedzą, z edukacją, a tak naprawdę każdy, kto choć raz potencjalnie mógł się zakazić, czyli był seks bez prezerwatywy, albo gdzieś się krwią zachlapał, czy były narkotyki dożylnie – powinien się zbadać. Mówimy oczywiście o bliskim kontakcie z materiałem zakaźnym - to nie jest pocałunek, to nie jest wspólna toaleta, czy wspólne biuro – podkreślił.

Prezes Zarządu Fundacji Edukacji Społecznej dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn-Bartczak wskazała, że dostęp do leczenia dla osób żyjących z HIV w Polsce jest bardzo dobry.

- Te leki są refundowane i dzięki wytycznym Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS idziemy jakby cały czas z duchem czasu i te najnowsze leki są włączone do polskich rekomendacji. Myślę, że poziom leczenia i opieki nad osobami żyjący z HIV w Polsce jest w europejskim standardzie - podkreśliła.

- To, co jest większym problemem w zakresie zakażenia HIV - to brak profilaktyki. I tego, że pacjenci w Polsce nadal późno mają wykryte zakażenia. Oznacza to, że przez kilka lat chodzili i nie wiedzieli o swoim zakażeniu. Mamy niski odsetek osób, które się testują, ponieważ 87 proc. Polaków uważa, że HIV ich nie dotyczy. Nawet lekarze, którzy mają pacjenta, który ma przewlekłe choroby, leczenie przebiega dziwnie - nie myślą o tym żeby w ramach diagnostyki zrobić test w kierunku HIV – dodała.

Ankiersztejn-Bartczak podkreśliła również, że zbyt mało jest w Polsce Punktów Konsultacyjno-Diagnostycznych, gdzie bezpłatnie, anonimowo i bez skierowania można wykonać testy na HIV.

- Tych punktów konsultacyjnych jest 30, są w dużych miastach wojewódzkich. W związku z tym chociażby na Podkarpaciu jak jest jeden punkt w Rzeszowie, który działa dwa razy w tygodniu po dwie czy trzy godziny - to jest to po prostu niewystarczająca ilość. A z drugiej strony też w mniejszych miejscowościach, poza dużymi ośrodkami jak Warszawa, czy Wrocław, też ta świadomość jest zdecydowanie mniejsza – mówiła.

- Potrzebujemy działań profilaktycznych, edukacji ludzi, bo zostaliśmy na poziomie wiedzy z lat 90. a medycyna się w tym czasie bardzo rozwinęła; chociażby fakt, że dzięki lekom antyretrowirusowym osoby nie zakażają innych przy kontaktach seksualnych. To jest bardzo ważny przekaz, a jednak w świadomości społecznej dalej mamy myślenie, że osoba zarażona to jest margines społeczeństwa, że można się zakazić przez picie z tej samej butelki. Poziom wiedzy nam bardzo spada, ale medycyna się bardzo rozwija – zaznaczyła.

Ekspertka wskazała, że tak naprawdę ryzyko zarażenia wirusem HIV dotyczyć może każdego, kto jest aktywny seksualnie. - Brak profilaktyki powoduje niestety, że kolejne nowe pokolenia nie mają podstawowej wiedzy w tym zakresie. Ja pracuję w punkcie konsultacyjno-diagnostycznych i czasem się pytam kobiet, jak się zabezpieczają przed HIV, a one odpowiadają: biorę tabletki antykoncepcyjne. I te kobiety mają po 30 lat, czyli już się urodziły w erze, kiedy HIV był i wiedzieliśmy, jak się można zarazić, a jak nie można - powiedziała.

- To pokazuje, że jeżeli nie będziemy robili systematycznych działań edukacyjnych - to nic się nie zmieni. Ten temat ucichł ostatnio w świadomości społecznej, w mediach, a tak naprawdę działania powinny być wykonywane cały czas – zaznaczyła Ankiersztejn-Bartczak.

Na konferencji prasowej przypomniano, że od wdrożenia testów diagnostycznych HIV w 1985 roku do 31 grudnia 2018 roku zakażenie stwierdzono u 23 931 Polaków i osób stale mieszkających w Polsce. U 3 667 zakażonych HIV doszło w tym czasie do zachorowania na AIDS, w wyniku czego 1411 osób zmarło. Szacuje się, że każdego dnia o zakażeniu wirusem HIV dowiadują się w naszym kraju 3-4 nowe osoby.