Specjalista jest kierownikiem Katedry i Kliniki Okulistyki Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Zapewnia, że kliniki, przychodnie i gabinety okulistyczne przyjmują pacjentów przestrzegając zasad ochrony przed zakażeniem koronawirusem. Uważa, że korzystanie z porad lekarskich jest obecnie bezpieczniejsze niż na przykład wizyta w sklepie.

Reklama

- Kontakt między pacjentem a badającym go lekarzem okulistą jest bliski. Podobnie jak w gabinetach laryngologicznych, jesteśmy – zarówno pacjenci, jak i lekarze – potencjalnie najbardziej narażeni na przeniesienie infekcji. Dlatego musimy się możliwie najlepiej chronić – podkreśla w informacji przekazanej PAP prof. Szaflik. Specjalista mówił o tym też podczas niedawnej konferencji „Polska w Europie”, która odbyła się w Warszawie.

Poza powszechnymi środkami ochrony wprowadzono dodatkowe procedury zabezpieczające, np. regularne badania pracowników szpitala w kierunku infekcji SARS-CoV-2. - Przez pewien czas funkcjonował też podział pracowników na dwa zespoły, które pracowały na zmianę, ograniczając tym samym ryzyko transmisji koronawirusa wśród personelu medycznego – wyjaśnia prof. Szaflik.

W klinice okulistycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego jedynie przez dwa miesiące po ogłoszeniu lockdownu wykonywano wyłącznie pilne operacje, na przykład w leczeniu odwarstwienia siatkówki i jaskry. Później stopniowo zaczęto realizować także planowe świadczenia.

Z powodu obaw przed koronawirusem część pacjentów nadal jednak nie zgłasza się na planowe leczenie. Tymczasem procedury ochronne są ciągle wzmacniane, pojawiły się osłony na aparaturze, przeźroczyste przegrody między lekarzem a pacjentem, testowani są pracownicy, badania genetyczne (PCR) w kierunku SARS-CoV-2 muszą przejść przed planowym zabiegiem także wszyscy pacjenci.

Reklama

- Obecnie mamy pełny zakres działania, blisko 100 proc. tego, co przed pandemią. Wykonujemy wszystkie procedury, w tym operacje zaćmy, najbardziej pożądane ze względu na kolejkę. Niestety, ta kolejka urosła i już wiemy, że liczba pacjentów wymagających operacji zaćmy po pandemii będzie zdecydowanie większa – ostrzega prof. Szaflik.

Prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego apeluje, by wszystkie osoby, które czy to chorujące przewlekle na choroby oczu, czy dopiero podejrzewające u siebie problemy ze wzrokiem, zdecydowały się na korzystanie z porad okulistycznych. - Choroby oczu nie poczekają na koniec pandemii – podkreśla - one są cały czas tak samo groźne i wymagają leczenia.

W okulistyce teleporady są mało przydatne. - Mogą mieć zastosowanie w przypadku chorych stale przyjmujących leki z powodu jaskry lub pacjentów, którzy przewlekle stosują krople. Możemy tylko przedłużyć receptę i to jest minimum, by kontynuować terapię. Jednak zestaw leków może stracić na aktualności, potrzebne są okresowe badania monitorujące przebieg choroby. I z nimi też nie można zbytnio zwlekać – przekonuje prof. Szaflik, apelując, by nie lekceważyć problemów ze wzrokiem.