Niedowidzenie jest w Polsce czwartą najczęstszą przyczyną niepełnosprawności, tymczasem według danych GUS z roku 2014 niemal co trzeci Polak nigdy nie był u okulisty. Także co trzeci niewiele wie o chorobach siatkówki (o zwyrodnieniu plamki żółtej słyszał co piąty), które w krajach rozwiniętych odpowiadają za przeważającą część przypadków niedowidzenia – mówili eksperci obecni na konferencji, na której zaprezentowano raport „Choroby oczu ‒ problem zdrowotny, społeczny oraz wyzwanie cywilizacyjne w obliczu starzenia się populacji”.

Reklama

Według danych WHO z roku 2010 na świecie było 285,4 mln osób z upośledzeniem widzenia, co stanowiło 4,2 proc. całej populacji. Z tej liczby 246 mln stanowiły osoby słabowidzące, zaś niewidome - 39,4 miliona – powiedział dr Filip Raciborski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Oprócz wad refrakcji, w przypadku których wystarczą dobrane okulary, najczęstszą przyczyną upośledzenia wzroku w krajach rozwiniętych i rozwijających się są: zwyrodnienie plamki związane z wiekiem (AMD) – 50 proc., jaskra - 18 proc., retinopatia cukrzycowa (DME) - 17 proc. i zaćma - 5 proc. Ponad połowa przypadków ślepoty to następstwa AMD.

W Niemczech na milion mieszkańców przypada 80 okulistów, w Polsce – 120 – mówił Jakub Gierczyński z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH. Mimo to sytuacja naszych pacjentów nie jest dobra. Gierczyński podkreślił, że nawet 80 proc. przypadków ślepoty można by zapobiec - w 90 proc. chodzi o następstwa przewlekłych chorób, które można było rozpoznać i skutecznie leczyć.

Według prognoz Eurostatu do roku 2060 liczba mieszkańców Polski zmniejszy się do 33,2 mln, z czego aż 33 proc. będą stanowiły osoby powyżej 65 lat. W związku z tym zwiększy się liczba Polaków z chorymi oczami – chodzi o choroby takie jak AMD czy retinopatia cukrzycowa. Trzeba będzie zatem przeprowadzać operacje zaćmy, robić zastrzyki wprowadzające do oka leki stosowane w AMD, leczyć jaskrę.

Jak zaznaczył prof. Marek Rękas, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki, potencjał polskich okulistów nadal nie jest właściwie wykorzystany. Wiele oddziałów nie wykonuje zabiegów okulistycznych w godzinach popołudniowych, a lekarzom dużo czasu zajmują proste badania wzroku i dobieranie okularów – te zadania optometryści mogliby wykonywać równie dobrze lub lepiej. Punkty sprzedaży okularów wyposażone są w niezbędny sprzęt, w tym lampy szczelinowe.

O ile przed 20. rokiem życia z okularów lub soczewek kontaktowych korzysta w Polsce około 20 proc. osób, po 60. roku życia jest to już ponad 80 proc. Jak przypomniał profesor, ogromne znaczenie ma edukacja społeczeństwa. Dzięki specjalnym programom na smartfony i tablety już teraz możliwe jest samodzielne wykrywanie przez pacjentów niepokojących objawów chorób wzroku.

- Jestem jedyną osobą na tej sali, która nie boi się utraty wzroku. Oślepłam na skutek choroby uwarunkowanej genetycznie - barwnikowego zwyrodnienia siatkówki. Każdy boi się tego, że nie będzie mógł spojrzeć w twarz bliskiej osobie, czytać, pracować - mówiła Małgorzata Pacholec, prezes Stowarzyszenia Retina AMD Polska, zrzeszającego osoby ze schorzeniami siatkówki.