Badania przeprowadzone przez japońskich naukowców z uniwersytetu w Osace dają podstawy sądzić, iż w tym trudnym do zmierzenia czasie, gdy akurat mrugamy, mózg na chwilę ucina sobie drzemkę. Uczeni pochwalili się wnioskami z badań na łamach magazynu "Proceedings of the National Academies of Sciences". Przytacza je brytyjski dziennik "Daily Mail".

Jak wyglądało samo badanie? Naukowcy zaprosili do udziału w nim 20 studentów, każdego z nich podłączyli do tomografu komputerowego i kazali oglądać dobrze znany w Polsce satyryczny brytyjski program "Jaś Fasola".

Okazało się, że w momentach, gdy badani mrugali, na tę krótką chwilę spadała aktywność części kory mózgowej odpowiedzialnej za widzenie oraz za utrzymanie koncentracji. Wyglądało to tak, jakby mózg na ułamek sekundy przechodził w tryb stand-by.

Co ciekawe, podobne zjawisko naukowcy zaobserwowali w sytuacjach, gdy najpierw od badanych wymagano zachowania uwagi, a następnie usuwano z ich otoczenia przedmiot wymagający obserwacji lub kończono czynność, na której mieli skupiać się uczestnicy eksperymentu.

Zdaniem uczonych, nawet nie zdajemy sobie sprawy, że w ciągu dnia aż 10 procent czasu poświęcamy właśnie na taki szybki reset.

Może więc nie ma co walczyć z nauką, tylko zamknąć na chwilę oczy. Niech mózg się zdrzemnie choć przez dwie sekundy.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>