Eric Selby stracił wzrok 20 lat temu wskutek dziedzicznej choroby, która zniszczyła mu siatkówkę. Nauczył się funkcjonować bez wzroku, ale rok temu zgłosił się na testy nowego implantu zastępującego siatkówkę i... odzyskał wzrok.

Reklama

„To rozbłyski światła, które muszę przetłumaczyć w swoim mózgu, ale to niesamowite, że w ogóle widzę” – ekscytował się inżynier z Coventry w Anglii. Gdy naukowcy wszczepili mu implant Argus II Retinal Prosthesis System amerykańskiej firmy Sight Medical Products, mężczyzna zaczął rozpoznawać przedmioty wokół siebie.

Urządzenie zastępujące implant składa się okularów z kamerą, mikrochipu wszczepianego do siatkówki oraz przenośnego, zawieszanego na szyi komputera.

Eric Selby może w miarę swobodnie funkcjonować, chodzić po ulicach, robić zakupy. Wkrótce i inni pacjenci zyskają taką możliwość. Implant Argus II jeszcze w tym roku trafi do europejskich klinik - donosi serwis internetowy "Technology Review".

Co prawda trzeba będzie poczekać kilka lat, aż urządzenie upowszechni się i stanieje, jednak może stać się to szybciej niż nam się wydaje. W kolejce do badań czeka już kolejny implant. Bio-Retina, bo tak się nazywa, ma w zamierzeniach jego konstruktorów, pozwolić pacjentom na rozpoznawanie twarzy, a nawet czytanie.

Na razie cenę implantu Argus II szacuje się na 100 tys. dolarów. Bio-Retina może kosztować 60 tys. dolarów. Czyli wciąż tyle, co nowa limuzyna.