BCC ostrzega przy tym przed późno wykrywanymi w pandemii nowotworami, co zdarza się coraz częściej. Wiele osób zwlekało z wizytą u onkologa lub ich objawy były bagatelizowane albo błędnie rozpoznane.

Reklama

Przykładem jest 48-letnia Jennifer Chambers z Derbyshire w Wielkiej Brytanii, matka trojga dzieci, która wielokrotnie odwiedziła lekarz uskarżając się na bóle w podbrzuszu i ciągle zmęczenie. Najczęstsza diagnoza była taka, że są to pierwsze objawy przekwitania, jakie często dają o sobie znać u kobiet około 50. roku życia.

Dopiero po upływie ponad dwóch lat we wrześniu 2020 r. Jennifer została skierowano na kolonoskopię (wziernikowanie jelita grubego). Wtedy wykryto u niej guza jelita grubego o średnicy aż 4 cm, niemal je blokujący. Natychmiast poddano ją intensywnej chemioterapii, jednak doszło już do przerzutów do węzłów chłonnych i wątroby.

Onkolodzy w Wielkiej Brytanii, jak też w Polsce i wielu innych krajach alarmują, że pacjenci coraz częściej zgłaszają się z zaawansowanymi guzami jelita grubego, jak też z innymi nowotworami, takimi jak rak piersi czy rak płuca. Nowotwory w zaawansowanej postaci z przerzutami są znacznie trudniejsze do leczenia i wymagają intensywnej oraz kosztownej terapii. Często jest to już walka jedynie o przedłużenie życie, a nie wyleczenie choroby.