Ze względu na pandemię COVID-19 ten największy na świecie kongres onkologiczny odbywał się online w dniach 29-31 maja.
- ocenił w rozmowie z PAP prof. Mariusz Bidziński, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie. Jest to o tyle istotny postęp, że rak jajnika jest najgorzej rokującym nowotworem ginekologicznym. Często jest rozpoznawany w zaawansowanym stadium, gdy szanse na wyleczenie są niewielkie.
W zaprezentowanym na ASCO badaniu o akronimie SOLO2, którym kierował Andres Poveda z Hospital Quironsalud w Walencji, udział wzięło 295 pacjentek z kolejnym nawrotem raka jajnika z mutacjami w genach BRCA. Były wśród nich również pacjentki z Polski. Wszystkie przeszły co najmniej dwie linie chemioterapii z użyciem pochodnych platyny.
Jak wyjaśnił PAP prof. Bidziński, jedna grupa pacjentek otrzymywała w ramach leczenia podtrzymującego po chemioterapii lek z grupy inhibitorów PARP o nazwie olaparyb, a druga placebo.
tłumaczył specjalista. Jego zdaniem to znamienna różnica, biorąc pod uwagę złe rokowania pacjentek z nawrotem raka jajnika.
Po upływie pięciu lat 28 proc. pacjentek, które otrzymały olaparyb, ciągle żyło i nie otrzymywało żadnej terapii, zaś w grupie placebo odsetek ten wyniósł 13 proc. Z kolei 22 proc. pacjentek żyło co najmniej pięć lat, stosując ciągle olaparyb. Ogółem w grupie, która w ramach terapii podtrzymującej stosowała olaparyb, po pięciu latach żyło wciąż 42 proc. kobiet, podczas gdy w grupie placebo odsetek ten wyniósł 33 proc.
Olaparyb jest lekiem z grupy inhibitorów PARP. Blokuje alternatywną ścieżkę naprawy DNA i dzięki temu powoduje śmierć komórek nowotworowych z mutacjami w genach BRCA (BRCA1 i / lub BRCA2). Geny te biorą udział w naprawie uszkodzeń DNA.
- zaznaczył prof. Bidziński. Przypomniał, że pod koniec 2018 r. ukazały się wyniki badania SOLO1, z których wynika, że olaparyb daje jeszcze lepsze efekty, gdy zastosuje się go jako leczenie podtrzymujące już w pierwszej linii terapii u pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika, rakiem jajowodu lub otrzewnej (stadium III lub IV) i mutacjami w genach BRCA.
W badaniu SOLO1 panie z nowo zdiagnozowanym rakiem jajnika, które przeszły operację - a następnie chemioterapię pochodnymi platyny i otrzymały leczenie podtrzymujące olaparybem - miały po upływie ponad trzech lat o 70 proc. mniejsze ryzyko progresji choroby lub zgonu z jej powodu. W grupie przyjmującej olaparyb 60,4 proc. pacjentek żyło po trzech latach, podczas gdy w grupie, która przyjmowała placebo, odsetek ten wyniósł ok 27 proc.
Prof. Bidziński podkreślił, że obecnie w Polsce nie ma programu lekowego, który pozwoliłby stosować olaparyb w pierwszej linii jako leczenie podtrzymujące. -- powiedział prof. Bidziński. Zaznaczył, że wcześniejsze stosowanie olaparybu pozwala lepiej wykorzystać potencjał tego leku.
- ocenił specjalista. Dodał, że obecnie prowadzone są również badania nad zastosowaniem immunoterapii u chorych na ten nowotwór.
- podkreślił prof. Bidziński. Dodał, że pacjentki nie będą wprawdzie wyleczone, ale będą mogły żyć długo i prowadzić aktywne życie. Jest to możliwe również dlatego, że na przykład olaparyb jest obecnie dostępny w tabletkach i jest dobrze tolerowany przez chore.
Rak jajnika jest w Polsce czwartą przyczyną zgonów kobiet z powodu nowotworów złośliwych. Każdego roku diagnozowany jest u ok. 3600 pań. Odsetek pacjentek z rakiem jajnika z mutacjami w genach BRCA ocenia się na ok. 20-22 proc.