Dziennik Gazeta Prawana logo

Eksperci: zwiększa się zachorowalność na choroby hematologiczne

10 marca 2020, 18:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Krew
<p>Krew</p>/Shutterstock
Z powodu starzenia się społeczeństwa zwiększa się zachorowalność na choroby układu krwiotwórczego i chłonnego, wprowadzane są jednak coraz skuteczniejsze metody terapii wydłużające życie chorych - przekonywali eksperci podczas konferencji prasowej w Warszawie.

Przykładem są tzw. zespoły mielodysplastyczne (MDS), będące nowotworowymi chorobami układu krwiotwórczego – powiedziała prof. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek z Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Skutkiem tego schorzenia jest zakłócenie wytwarzania elementów morfologicznych z komórek macierzystych.

Zdaniem specjalistki, jest to głównie choroba ludzi starszych, w Polsce średnia wieku chorych wynosi 71 lat. Z przedstawionych przez nią danych wynika, że częstotliwość tej choroby zwiększa się wraz z wiekiem. W wieku 60-70 lat na MDS choruje 9 osób na 100 tys. mieszkańców, a po 80. roku życia – co najmniej 31. - – podkreśliła. Powodem tego – dodała - jest starzenie się naszego społeczeństwa, jak również postęp w terapii, dzięki któremu większej grupie pacjentów można przedłużyć życie.

Tak jest też w przypadku wielu innych schorzeń układu krwiotwórczego i chłonnego. Z przytoczonego podczas spotkania z dziennikarzami badania Eurocar-5 wynika, że od końca lat 90. XX w. do 2008 r. skuteczność leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej zwiększyła się z 30 do 41 proc. Oznacza to, że u takiego odsetka pacjentów uzyskiwano pięcioletnie przeżycia. Dzisiaj są one z pewnością jeszcze większe, ale na razie nie ma o tym oficjalnych danych. Podobnie jest w przypadku białaczki szpikowej i szpiczaka plazmocytowego oraz chłoniaków.

Nowe metody terapii polegają coraz częściej na wykorzystaniu terapii celowanej oraz immunoterapii pozwalającej lepiej rozpoznawać i bardziej agresywnie atakować komórki nowotworowe. Zastępują one chemioterapię lub są jej uzupełnieniem. Stosowane są też połączenia dwóch lub trzech leków w kolejnych liniach leczenia, gdy dojdzie do nawrotu choroby, np. w leczeniu szpiczaka plazmocytowego.

podkreślił prof. Wiesław Jędrzejczak z Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego –

W przypadku szpiczaka plazmocytowego jedyną skuteczną metodą, która może doprowadzić do wyleczenia chorego, jest przeszczep szpiku kostnego.

Prof. Wiesław Jędrzejczak tłumaczył, że nowotwory powstają na skutek mutacji w materiale genetycznym komórki, do jakich dochodzi podczas jej podziału. - dodał.

Wiele zależy od tego, w jakich genach powstają mutacje, bo dopiero pod ich wpływem może w komórce dojść do transformacji nowotworowej. -– wyjaśniał specjalista. Ale nawet wtedy nie musi jeszcze rozwinąć się choroba, w każdym razie nie u wszystkich osób i nie od razu.

powiedział prof. Jędrzejczak. U niektórych pacjentów może się rozwinąć jedynie tzw. tlący się szpiczak plazmocytowy, niepowodujący jeszcze żadnych poważniejszych objawów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj