410 partii płynu do e-papierosów zakwestionowała gdańska inspekcja handlowa. W jednej z nich płyn zawierał rakotwórczy arsen. Przez pół roku odbyło się 11 kontroli. O sprawdzenie podejrzanych produktów wnioskował wojewoda pomorski.

Reklama

Kilkadziesiąt partii wycofano ze sprzedaży - wyjaśnia Waldemar Kołodziejczyk, rzecznik prasowy inspekcji handlowej w Gdańsku. Między innymi, z uwagi na brak właściwego oznakowania, to jest znaków ostrzegawczych, informacji o składzie mieszaniny w opakowaniu, zwrotów wskazujących na rodzaj zagrożenia i brak danych podmiotu wprowadzającego wyroby do obrotu - precyzuje.

Inne partie zostały zabezpieczone, także ta zawierająca rakotwórczy arsen. Jednak nie z powodu zawartości arsenu, ale niewłaściwego oznakowania. Rzecznik zapewnia, że po zwolnieniu zabezpieczenia partia ta została wycofana z obrotu i poddana utylizacji, mimo braku odpowiednich przepisów.

Brak jest uregulowań prawnych dotyczących e-papierosów i składu płynów. Dlatego nie można wycofać z rynku nawet tych, które zawierają rakotwórcze związki.