Odważną tezę wysnuli naukowcy z Harvard School of Public Health w Bostonie w Stanach Zjednoczonych oraz z University of Oslo w Norwegii. Na łamach "International Journal of Cancer" przyznali, że ich badanie wykazało zależność między przyjmowaniem dużych dawek witaminy C w tabletkach a ryzykiem zachorowania na raka prostaty. Według uczonych mężczyźni, którzy nie żałują sobie suplementów diety z witaminą C, są aż o 28 proc. bardziej zagrożeni nowotworem.

Wyniki tych badań są o tyle zaskakujące, że witamina C jest silnym antyoksydantem, a więc pomaga zwalczać wolne rodniki odpowiedzialne m.in. za rozwój nowotworów. Tyle tylko że nadmiar tej witaminy może już nie mieć działania terapeutycznego.

Pojawia się też wątpliwość, czy zależność między przyjmowaniem witaminy C a rakiem prostaty nie jest wynikiem tego, że osoby z chorobą nowotworową są bardziej osłabione i dlatego chętniej sięgają po witaminy, zwłaszcza w dużych dawkach. Może wolontariusze, już mając raka prostaty, zaczęli przyjmować duże dawki witaminy C, a dopiero potem dowiedzieli się, że są chorzy?

Dlatego autorzy badania przyznają, że konieczne są kolejne analizy, by uzasadnić, dlaczego witamina C ma związek z rakiem prostaty.

Badania z udziałem około 48 tysięcy mężczyzn w wieku od 40 do 75 lat były prowadzone przez 22 lata. Wolontariusze co cztery lata mieli sprawdzany stan zdrowia i wypełniali specjalne kwestionariusze zawierające informacje na temat ich nawyków żywieniowych i przyjmowanych leków.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>