Od lat wiadomo, że otyłość jest czynnikiem rozwoju raka, zwłaszcza raka piersi. Naukowcy z Fred Hutchinson Cancer Research Centre w Seattle sprawdzili, jak znaczący jest to czynnik. Okazuje się, że wystarczy o 5 proc. zmniejszyć wagę ciała, by ryzyko rozwoju nowotworu piersi zmalało o 25 proc. - informuje „Daily Mail”, powołując się na publikację w „Journal of Clinical Oncology”.

Reklama

Dlaczego? Jest zależność między utratą wagi a obniżeniem poziomem estrogenów. Udowodniono to w badaniu z udziałem 439 kobiet w wieku od 50 do 75 lat. To ważne w przypadku otyłych pań po menopauzie, u których podwyższony poziom estrogenu zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwór piersi. Poza tym u wolontariuszek, które się odchudziły, spadł poziom markerów zapalnych i białka C-reaktywnego, które powiązane są z kilkoma rodzajami raka.

Co istotne, odchudzanie obniża ryzyko raka przede wszystkim u kobiet, które nie stosują hormonalnej terapii zastępczej.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Reklama