Ogólna częstość występowania PBL wynosi około 3 przypadki na 100 tys. osób i jest dwa razy wyższa u mężczyzn niż u kobiet. Uważa się, że w połowie przypadków zdiagnozowanie choroby przypada na okres pomiędzy 65. a 70. rokiem życia.

Reklama

PBL charakteryzuje się nagromadzeniem niedojrzałych czynnościowo krwinek białych (limfocytów) w szpiku, we krwi, w węzłach chłonnych, śledzionie i innych narządach.

We krwi występują dwa rodzaje limfocytów: limfocyty B i T. Około 95 procent przypadków PBL wywodzi się z linii limfocytów B. Niedojrzałe czynnościowo białe krwinki żyjące dłużej niż prawidłowe limfocyty B, zaczynają się kumulować i "wypierać" zdrowe krwinki. Podczas badania przedmiotowego u części chorych na PBL można stwierdzić różnego stopnia niebolesne powiększenie węzłów chłonnych, śledziony i/lub wątroby.

Naciekanie szpiku wywołuje niedobór prawidłowych krwinek, w konsekwencji prowadząc do niedokrwistości, małopłytkowości oraz osłabienia układu odpornościowego, przez co naraża pacjenta na ryzyko nawracających infekcji o ciężkim przebiegu, które stanowią najczęstszą przyczynę zgonów chorych z PBL.

Chociaż powszechnie PBL uważa się za chorobę postępującą powoli, to zaledwie 30 procent przypadków chorych nie poddawanych terapii przeżywa od 10 do 20 lat. W większości przypadków choroba od początku przebiega agresywnie lub wykazuje wczesną progresję nawet po zastosowaniu intensywnej terapii, prowadząc do zgonu w ciągu 2-3 lat. Dlatego bardzo istotne znaczenie ma precyzyjna ocena rokowania i wybór optymalnej terapii.

Rozpoznanie przewlekłej białaczki limfocytowej (PBL)

Aby rozpoznać przewlekłą białaczkę limfocytową przeprowadza się badania krwi i szpiku. Podwyższona liczba białych krwinek we krwi oraz specyficzne zmiany w proporcji limfocytów w szpiku kostnym, potwierdzają wystąpienie tej choroby. W celu dokładnego rozpoznania choroby określa się również immunofenotyp limfocytów w krwi i szpiku oraz stężenie immunoglobulin we krwi.

Przyłącz się do akcji Stowarzyszenia Przyjaciół Chorych na Chłoniaki "Przebiśnieg" na Facebooku >>>