Od 2019 roku przy Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie działa Bank Mleka Kobiecego. W tym czasie dawczynie przekazały w sumie około 230 litrów mleka. - Widzimy, że każdym rokiem przybywa dawczyń. Zaczynaliśmy od 8 kobiet, a teraz jest to 14-15 matek. Rocznie mamy więcej od jednej do trzech dawczyń w stosunku do roku poprzedniego – powiedziała neonatolog dr n. med. Justyna Domosud dodając, że dawczynią można być przez rok od urodzenia dziecka.

Reklama

Ekspertka podkreśliła, że obserwowany jest bardzo pozytywny trend polegający na tym, że coraz więcej matek chce zostać dawczyniami mleka kobiecego. - Na pewno na przestrzeni lat dawstwo mleka staje się bardziej popularne. Wynika to z większej świadomości mam, które wiedzą, że mają prawo skorzystać z takich banków, gdy same nie mają lub nie mogą dzielić się swoim pokarmem z noworodkiem – wyjaśniła neonatolog.

Odnosząc się do dawczyń podkreśliła, że są to często matki wcześniaków, których dzieci same przez jakiś czas po urodzeniu karmione były mlekiem z banku mleka. - Zwłaszcza na oddziale dla wcześniaków widzimy, że takie kobiety są dla siebie wsparciem. I chyba dlatego też mają taką emocjonalną, wewnętrzną potrzebę, żeby później być dawczyniami – oceniła dr n. med. Domosud.

Podkreśliła, że również więcej matek docenia przewagę karmienia dziecka mlekiem kobiecym w porównaniu do mleka modyfikowanego. Mówiąc o różnicach, wskazała na jego unikatowy skład, w którym najlepiej dobrane są proporcje białek, cukrów i tłuszczy. Zaznaczyła, że wyłącznie pokarm kobiecy zawiera przeciwciała, czyli immunoglobulinę. - Żaden sztuczny pokarm ich nie posiada, bo nie jesteśmy w stanie ich wyprodukować. Dodatkowo traktujemy pokarm kobiecy jako profilaktykę martwiczego zapalenia jelit u wcześniaków – powiedziała dr n. med. Domosud.

Zaznaczyła, że mleko kobiece traktowane być może również jako leczenie żywieniowe dla wcześniaków. - Jest to bardzo istotne pod względem rozwoju tych dzieci i ich startu w dalsze życie – dodała.

Kierownik Banku Mleka kobiecego SPSK1 w Lublinie poinformowała, że aby zostać dawczynią trzeba być osobą zdrową, mamą noworodka lub dziecka do pierwszego roku życia. Następnie pokarm otrzymany od dawczyń musi przejść badania mikrobiologiczne w celu sprawdzenia poziomu bakterii. Od dawczyni pobierana jest także krew do badania wirusologicznego. Po upewnieniu się, że pokarm jest bezpieczny, mleko poddawane jest pasteryzacji. - Po czym przechowywane jest w zamrażarkach banku i przekazywane do szpitali, które zgłaszają odpowiednie zapotrzebowanie – dodała dr n. med. Justyna Domosud.