Zespół naukowców z Uniwersytetu Birmingham ustalił, że mniej niż 2 proc. dzieci (dokładnie 1,8 proc.) urodzonych przez kobiety zakażone SARS-CoV-2 ma pozytywny wynik testu PCR na obecność koronawirusa, przy czym bardziej prawdopodobne jest to, że zarazi się noworodek matki z ciążkim przebiegiem COVID-19, niż tej z łagodną odmianą choroby.

Reklama

Jednocześnie ci sami badacze odkryli, że poród siłami natury oraz karmienie piersią nie zwiększają prawdopodobieństwa pozytywnego wyniku testu na SARS-CoV-2 u dzieci zakażonych matek.

ZOBACZ AKTUALNY STAN SZCZEPIEŃ PRZECIWKO COVID-19 W POLSCE>>>

Wyniki takie otrzymano po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 14 tys. noworodków z całego świata.

- Nasze badanie jest pierwszym, w którym wykorzystano rygorystyczne metody Światowej Organizacji Zdrowia, aby pokazać, że wirus może przenosić się z matki na dziecko jeszcze w łonie, ale też podczas porodu i po porodzie - mówi kierująca grupą badawczą prof. Shakila Thangaratinam. - Jednak rodzice i pracownicy ochrony zdrowia mogą być dość spokojni, ponieważ tylko bardzo mały odsetek dzieci urodzonych przez osoby zainfekowane SARS-CoV-2 jest pozytywny. Oznacza to, że ryzyko tego typu infekcji jest rzadkie.

- Dodatkowo należy uświadamiać młodym matkom, że ryzyko przeniesienia wirusa na ich nowonarodzone dzieci jest równie niskie, kiedy karmią piersią i rodzą siłami natury. Do obu tych działań należy więc nadal zachęcać kobiety - dodaje.

Autorka publikacji zaznacza jednak, że mimo iż ryzyko jest niskie, to nadal istnieje, dlatego lekarze i decydenci muszą być świadomi, że do zakażenia może dojść w dowolnym momencie ciąży i porodu, więc szpitale muszą być przygotowane na ewentualną pomoc w tego typu przypadkach.

Przypomina również, że ponieważ dzieci matek z ciężką postacią SARS-CoV-2 mają większe szanse na uzyskanie pozytywnego wyniku PCR, powinny być szczególnie starannie monitorowane przez cały czas pobytu w szpitalu. Jednocześnie ciężarne powinny być nadal zachęcane do szczepień w ciąży.