Artykuł na ten temat ukazał się w piśmie „PLOS ONE”.
Celem badania było porównanie nawyków związanych ze snem u 80 uczniów edukujących się zdalnie z 450 osobami, które w poprzednich latach uczęszczały na zajęcia stacjonarne.
- mówi prof. Ralph Mistlberger, główny autor publikacji. -.
Uczestnikom zalecono, aby przez okres dwóch do ośmiu tygodni prowadzili dzienniki snu. Oprócz tego mieli dostarczać badaczom ankiety i pisemne raporty. U części z nich sen był dodatkowo monitorowany za pomocą urządzenia Fitbit.
Okazało się, że uczniowie na nauce zdalnej kładli się spać średnio 30 minut później niż ich rówieśnicy przed pandemią. Spali gorzej, mniej w nocy a więcej w ciągu dnia. Jednak ogólnie czas ich snu nie wydłużył się wcale pomimo braku wczesnych zajęć i aż o 44 proc. zmniejszonej ilości lekcji.
Jak śpią dzieci w pandemii?
- opowiada prof. Mistlberger. - .
- dodaje.
Badanie pokazało jeszcze jedną ciekawą rzecz: „nocne marki” częściej zgłaszały pozytywny wpływ nauki zdalnej na jakość ich snu, czyli zasypianie i ilość przesypianych godzin, podczas gdy „ranne ptaszki” częściej zgłaszały negatywną reakcję organizmu na przesunięcia czasu spania na późniejsze godziny.
Jak podkreślają autorzy, sen odgrywa niezwykle ważną rolę w funkcjonowaniu układu odpornościowego oraz stanie zdrowia psychicznego, szczególnie u młodych osób, dlatego tak istotne są dobre nawyki w tym aspekcie życia.
- podsumowuje Mistlberger. - .