Czy wiemy jak uratować dziecko?

Reklama

Dzieci poznając świat są narażone na różnego rodzaju zdarzenia. Niektóre z nich kończą się na zadrapaniach rączek lub nóżek, inne - wymagają pomocy medycznej. W każdej z tych sytuacji ważne jest, czy dziecko dostanie odpowiednią pomoc w najkrótszym czasie. W przypadku poważnych uszkodzeń, gdy zagrożone jest życie liczy się każda minuta.

- Przez cztery minuty można uratować komuś życie. To pierwsze minuty zatrzymania krążenia, w trakcie, których może dojść do nieodwracalnych zmian w tkance mózgowej, najbardziej narażonej na skutki niedotlenienia. Jeżeli oczekując na wezwaną karetkę, w ciągu tych czterech minut nie zrobimy nic, aby pomóc poszkodowanemu – zaszkodzimy mu bardziej aniżeli robiąc cokolwiek - mówi Mirosław Dubielecki z Akademii Ratownictwa Medicover.

U dzieci do nagłego zatrzymania krążenia dochodzi znacznie rzadziej niż u dorosłych. Częstymi przypadkami wśród dzieci są zadławienia, a także inne stany i urazy wieku dziecięcego.

- Główne zalecenia dotyczące postępowania w sytuacjach zagrożenia życia zostały sformułowane przez dwie największe organizacje: Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (American Heart Association/AHA) i Europejską Radę Resuscytacji (European Resuscitation Council/ERC) – wyjaśnia Mirosław Dubielecki.

Reklama

Zespół czynności ratunkowych wykonywanych od chwili wypadku lub nagłej choroby do czasu wyjścia poszkodowanego ze szpitala nazywa się łańcuchem przeżycia.

Reklama

Łańcuch przeżycia:
Profilaktyka
Wczesna resuscytacja
Wezwanie pogotowia
Skuteczne zaawansowane zabiegi resuscytacyjne
Zintegrowana opieka poresuscytacyjna




Najważniejszym elementem łańcucha przeżycia jest osoba, która jako pierwsza rozpozna stan zagrożenia życia i uruchomi system, rozpoczynając czynności resuscytacyjne i przekazując informacje do służb ratowniczych. Przygodny świadek zdarzenia zawsze ma szansę uratować życie, a przynajmniej dać poszkodowanemu możliwość uzyskania fachowej pomocy medycznej. Pierwsza osoba w łańcuchu może podtrzymywać funkcje życiowe poszkodowanego i zapewnić niezbędny czas na dotarcie Zespołu Ratownictwa Medycznego na miejsce zdarzenia. Te wstępne czynności są konieczne, by nie doszło do nieodwracalnych zmian w mózgu. W przypadku dzieci zazwyczaj taką pierwszą osobą jest właśnie rodzic.

W ratowaniu dzieci trzeba pamiętać o kilku specyficznych kwestiach. Należą do nich niewielki rozmiar i masa ciała dziecka, niedojrzałość fizjologiczna narządów i układów oraz inna niż u dorosłych budowa anatomiczna. Bardzo ważne jest również to, aby dziecko nie traciło kontaktu z rodzicem, aby wyjaśniać, co się robi i dlaczego i używać sprzętu odpowiedniego dla dzieci.

- Na szkoleniach z zakresu udzielania pierwszej pomocy dzieciom uczymy, jak rozpoznać stan dziecka i, w zależności od niego, poradzić sobie w określonej sytuacji - mówi Mirosław Dubielecki. - Przekazujemy wiedzę jak postępować z dzieckiem nieprzytomnym, zadławionym. Pokazujemy sposoby prowadzenia resuscytacji dziecka w różnym wieku. Jak reagować na niedotlenienie, drgawki i urazy. Dużo mówimy również o profilaktyce, dzięki której można uniknąć wielu tragicznych przeżyć.

Kursy pierwszej pomocy dzieciom organizuje Akademia Ratownictwa Medicover. Takie szkolenie zajmuje kilka godzin, a wiedza zostaje na długo. Kursy dostępne są dla wszystkich zainteresowanych, nie tylko pacjentów Medicover.