Lekarze i rodzice małych pacjentów mówili o tym w czwartek na konferencji prasowej zorganizowanej w stolicy przez Stowarzyszenie Uronef - Nasze Dzieci.

Reklama

Mamy w końcu narzędzia, które pozwalają na prawidłową diagnozę i leczenie dzieci moczących się w nocy już na etapie podstawowej opieki zdrowotnej. Rodzice nie będą musieli szukać po całym kraju specjalistów, których jest bardzo mało, ale właściwą pomoc będą mogli otrzymać od lekarza pierwszego kontaktu czy pediatry - powiedziała rzecznik Uronef Dorota Różycka.

Zdaniem prezes stowarzyszenia Beaty Remańskiej, będzie to możliwe dzięki opracowanym z inicjatywy Ministerstwa Zdrowia wytycznym na temat diagnostyki i leczenia dzieci moczących się w nocy oraz wprowadzeniu od 1 września 2012 r. na listę refundacyjną leku o nazwie desmopresyna.

Jak zaznaczył dr Michał Maternik z Kliniki Chorób Nerek i Nadciśnienia Dzieci i Młodzieży Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, współautor wytycznych, pokazują one krok po kroku lekarzom pierwszego kontaktu oraz pediatrom, jak diagnozować i leczyć dzieci moczące się w nocy. Z drugiej strony, mają pomóc "wyłuskać" na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) grupę pacjentów, u których moczenie może być objawem poważniejszego schorzenia układu moczowego oraz tych, którzy powinni być skierowani do specjalisty - nefrologa lub urologa dziecięcego.

Obecna na spotkaniu naczelnik Departamentu Matki i Dziecka w MZ Krystyna Czaplicka-Trojanowska podkreśliła, że resort rozprowadził egzemplarze nowych wytycznych do wszystkich placówek POZ za pośrednictwem terenowych stacji sanitarno-epidemiologicznych. Ponadto, MZ zamieściło publikację na swojej stronie internetowej, a przy pomocy konsultantów krajowych z poszczególnych dziedzin pediatrii planuje przekazać te materiały również do poradni specjalistycznych. Do ich dystrybucji zobowiązało się również Polskie Towarzystwo Pediatryczne.

Czaplicka-Trojanowska przypomniała, że desmopresyna będzie refundowana (przy 30 procentowej odpłatności) pacjentom powyżej 6. roku życia, pod warunkiem, że wcześniejsze trzymiesięczne postępowanie polegające na wspomaganiu i motywowaniu dziecka moczącego się w nocy nie przyniosło skutku. Dzięki temu za jedno opakowanie mniejszej dawki leku rodzice zapłacą 31,64 zł, zamiast 94,85, a za większą dawkę 54,18 zł zamiast 180,68 zł.

Reklama

Jak wyjaśniła w rozmowie z PAP prof. Małgorzata Baka-Ostrowska, konsultant krajowy w dziedzinie urologii dziecięcej, desmopresyna nie jest przeznaczona dla wszystkich dzieci, które moczą się w nocy. Metod leczenia tego zaburzenia jest wiele, zależnie od jego przyczyn. Jest to jednak lek niezbędny w terapii tej grupy dzieci, u których moczenie nocne jest spowodowane niedoborem wazopresyny w godzinach nocnych - powiedziała specjalistka, która kierowała grupą ekspertów przy MZ odpowiedzialną za stworzenie dokumentu zatytułowanego Wytyczne postępowania diagnostyczno-terapeutycznego z dzieckiem moczącym się w nocy.

Dodała, że obecnie tego leku nie można niczym zastąpić, dlatego bardzo pozytywne jest, że został wpisany na listę refundacyjną.

Obecny na czwartkowej konferencji dr Grzegorz Paruszkiewicz, chirurg dziecięcy, przypomniał, że niedobór wazopresyny - hormonu zagęszczającego mocz w nocy - jest jedną z dwóch głównych przyczyn tzw. monosymptomatycznego moczenia nocnego. Nazwa ta oznacza, że nie jest ono związane z żadną wadą czy chorobą układu moczowego bądź nerwowego, ale z tym, że w okresie rozwoju u dziecka nie wykształciła się pełna kontrolna nad czynnością pęcherza moczowego.

Na 300 tys. dzieci, które codziennie w Polsce budzą się rano z obawą, że łóżko znów będzie mokre, 85 proc. ma właśnie moczenie monosymptomatyczne. Drugą istotną przyczynę tego rodzaju moczenia stanowi zbyt mała czynnościowa pojemność pęcherza.

Niestety, wśród rodziców i wielu lekarzy ciągle panuje błędne przekonanie, że moczenie nocne jest konsekwencją zaburzeń emocjonalnych u dziecka, podkreślił Paruszkiewicz. Dlatego często swoje pierwsze kroki kierują do psychologa. Tymczasem to utrzymujące się moczenie nocne powoduje u tych pacjentów zaburzenia natury emocjonalnej. Dzieci te mają gorszą samoocenę, poczucie izolacji wśród rówieśników, ich problem staje się też źródłem konfliktów w rodzinie. Z biegiem czasu rodzice zaczynają przejawiać wobec nich postawę odrzucającą, bo uważają, że dziecko jest po prostu leniwe - wymieniał ekspert.

Z danych, które przedstawił wynika, że rocznie samoistnie (bez terapii) wyrasta z moczenia zaledwie 15 proc. dzieci.